Słuchawki Bose QuietComfort 45 – pierwsze wrażenia

Nowy model pionierskich słuchawek amerykańskiego producenta sprzętu dla audiofilów budzi wielkie emocje. Czy uda się jeszcze bardziej poprawić system aktywnej redukcji szumu? Czy da się zwiększyć funkcjonalność? Wydłużyć działanie baterii? I czy wszystkie ulepszenia nie odbiją się negatywnie na wadze, a w efekcie na wygodzie użytkowania? Sprawdźmy!

Otwieramy duże, wygodne etui w którym znajdują się charakterystycznie, płasko ułożone słuchawki. Już na pierwszy rzut oka widać, że mamy do czynienia ze sprzętem typu high-end. Wyjątkowa, nieco powściągliwa stylistyka, czerpiąca prostotę ze stylu minimalistycznego. Design, co prawda nie uległ wielkiej rewolucji w porównaniu z poprzednikiem, ale czy to tak naprawdę przeszkadza? Widać niewielkie zmiany w pałąku i łączeniach, a to powoduje, że QuietComfort 45 sprawiają wrażenie bardziej eleganckich. Dostępne w dwóch kolorach – Triple Black i White Smoke, oba warianty w matowym wykończeniu. Stylistycznie bliżej im do biura, niż na bieżnię.

Waga przy pierwszym wrażeniu wydaje się dość duża, słuchawki sprawiają wrażenie ciężkich. Nie są jednak ani masywne, ani miniaturowe – to coś pomiędzy. Jednakże, po ich założeniu kompletnie zapominamy o wadze. Grube nauszniki z wygodną i miękką gąbką, pokryte delikatną syntetyczną skórą, idealnie zakrywają całe uszy, a łączący je masywny pałąk, z dodatkową warstwą gąbki dla zwiększenia komfortu, lekko leży na czubku głowy. Dzięki swojej nausznej konstrukcji, słuchawki już od samego początku tłumią zewnętrzne dźwięki. Jest ciszej, przyjemniej i od razu bardziej komfortowo.


 

Jak działa ANC – aktywny system redukcji szumu?

Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy włączymy zasilanie. Gdy tylko prąd zacznie płynąć w obwodach, włącza się system teleportacji i nagle z hałaśliwego openspace przenosimy się do wytłumionego studia nagraniowego. Nie słychać żadnych rozmów, żadnych odgłosów. Szum klimatyzacji kompletnie zanikł, a stukanie klawiszy przypomina uderzanie lekkich kropli deszczu o szyby okien. A przecież, to nie są słuchawki służące wyłącznie tłumieniu hałasu! To technologia aktywnej redukcji szumu – ANC. Trzeba przyznać, że działa wprost rewelacyjnie. Użytkownicy poprzednich wersji znają ją doskonale, dla nowych – może to być kompletne zaskoczenie.

Specjalne mikrofony umieszczone w muszlach słuchawek, bez przerwy rejestrują i porównują dźwięk otoczenia. Następnie, w tym samym czasie, głośniki emitują wewnątrz muszli dźwięk odwrotny, tłumiąc go. W efekcie zaznajemy błogiej ciszy.

Ciekawy jest również tryb AWARE. Jest to rozwiązanie pozwalające na włączenie dźwięków z otoczenia. Mikrofony rejestrują dźwięki otoczenia, a słuchawki odtwarzają je, dzięki czemu słyszysz jednocześnie muzykę i świat. Funkcja przydaje się, gdy chcemy coś komuś odpowiedzieć, ale nie mamy potrzeby zdejmowania słuchawek.

 

 

Wiemy, że tłumią dźwięki, ale jak brzmią?

Jednym słowem – niesamowicie. Czysty dźwięk, nawet gdy odtwarzamy starsze utwory znalezione na YouTube. Co więcej, nie ma znaczenia, jak głośno preferujemy słuchanie muzyki – na każdym poziomie otrzymujemy tą samą wysoką jakość brzmienia. Przy cichym odtwarzaniu, basy pozostają niezmienne, a przy dużej głośności – muzyka jest czysta i wyraźna. Zakres dźwięków jest bardzo rozległy, przy niektórych utworach, można odkryć ścieżki, o jakich nie miało się pojęcia. System redukcji szumów i autorska konstrukcja nauszna sprawiają, że muzyka dostaje zupełnie nowej głębi, jest bardziej przestrzenna. Dzięki temu odnosi się wrażenie, jakby muzycy grali utwory wprost do naszych uszu. Jest to poniekąd zasługa specjalnej konstrukcji, która zapewnia wentylację muszli, jednocześnie zwiększając głębię brzmienia.

 

Inne funkcje

Już wiemy, że wrażenia ze słuchania muzyki są wspaniałe, ale jak wygląda prowadzenie rozmów? Bose w tym modelu zainstalowało aż 4 mikrofony, które wyłapują każde słowo, a specjalny algorytm redukcji hałasu filtruje niechciane dźwięki z otoczenia. Dzięki temu, głos jest czysty i klarowny, nawet w zatłoczonych miejscach. Krótko mówiąc – rozmówcy usłyszą każde nasze słowo bez zakłóceń.

Dzięki systemowi multi-point, bez większego problemu przełączysz się pomiędzy urządzeniami, bez konieczności ponownego parowania. Słuchawki zostały wyposażone w Port USB-C, który zapewnia dużo szybsze ładowanie niż jego poprzednik.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest asystent głosowy w postaci Google Assistant lub Alexa. Sterowanie głosem jest w tym przypadku bardzo wygodne i przede wszystkim działa bez zarzutu. Aplikacja Bose Connect pozwala na zarządzanie parametrami dźwięku ze smartfona, a opcja Music Share pozwoli na odtwarzanie muzyki na dwóch urządzeniach jednocześnie. Czasy, gdy pożyczało się jedną słuchawkę, żeby posłuchać wspólnie nowego kawałka minęły bezpowrotnie!

 

Bose QuietComfort 45 – czy warto kupić?

Nawet więcej – trzeba! Pod warunkiem, że chcecie cieszyć się czystym i wyraźnym dźwiękiem, oraz chcecie stłumić hałas z otoczenia. Warto wspomnieć o wygodzie użytkowania, która jest niezwykła – po 8 godzinach pracy, nie czuć żadnego zmęczenia, ciężar jest kompletnie nieodczuwalny, a funkcja redukcji szumów daje ukojenie nawet bez grania muzyki. Dla wszystkich, którzy noszą okulary – nie ma żadnych efektów ubocznych w postaci obolałych małżowin. Bateria jest niebywała. Nawet po dość intensywnym użytkowaniu przez cały dzień roboczy, słuchawki nie wymagają ładowania. Producent określa wytrzymałość baterii do 24 godzin przy jednym ładowaniu. Bose QuietComfort 45 wygrywają jakością wykonania, brzmienia i wyjątkowym designem. Jak raz ich użyjecie, nie będziecie chcieli korzystać z innych.

100% osób oceniło ten artykuł jako przydatny
100% osób oceniło ten artykuł jako przydatny
Dodaj do Facebooka Kopiuj link