Telefon z dobrym aparatem – jaki model wybrać?

Z tego artykułu dowiesz się:O znaczeniu rozmiaru matrycy O znaczeniu rozmiaru pikseli O obiektywie O ogniskowej O jasności O procesorze

Kiedyś były dobre aparaty telefoniczne – a teraz mamy telefony z dobrym aparatem. Z kilkoma obiektywami z tyłu, świetnym selfie. Fotografia mobilna jest częścią życia, dziedziną sztuki. Komórki robią zdjęcia za ciebie, te najlepsze – zdjęcia wybitne, te tańsze – bardzo dobre. Wyjaśniamy, jak to działa, i podpowiadamy, jaki telefon z dobrym aparatem kupić!

Zobacz także: Ranking telefonów - najlepsze telefony w tym roku!

Najważniejsze – rozmiar matrycy

„Jakość dzwonienia” – połączenia – jest taka sama z komórki za 500 zł i z komórki za 5000 zł. Ale jeśli chodzi o jakość zdjęć, to rzeczywiście dziesięć klas różnicy! Zacznijmy od matrycy, czyli sensora. To taka cyfrowa klisza filmowa z milionami światłoczułych pikseli rejestrujących padające światło. Złapane fotony zostają przetworzone na sygnał elektryczny, a ten na obraz. Składowe barw rozpoznawane są dzięki filtrowi czerwono-zielono-niebieskiemu RGB (filtr Bayera), stosowane są też filtry RGBW czy RYYB – fizyka, optyka, elektryka, elektronika… Największym producentem matryc jest Sony – korzystają z nich m.in. Apple oraz Huawei. Własne matryce robi Samsung, znajdziesz je również w niektórych Xiaomi.

Co to jest telefon z dobrym aparatem? Zacznijmy od wielkości matrycy. Przy czym dzisiaj już trzeba używać liczby mnogiej, bo przecież smartfony mają po kilka aparatów z tyłu i jeden (albo dwa) z przodu, każdy oczywiście nie tylko z własnym obiektywem, ale i z własną matrycą. O tym, jak ze sobą wszystkie współpracują, w dalszej części artykułu. Wielkość matrycy wyrażana jest w calach. Oznacza długość przekątnej sensora – a właściwie ok. 4/3 długości przekątnej. Czyli nie dość, że wielkość w calach (1 cal = 2,54 cm), to jeszcze konsekwentnie zawyżana. Te liczby kłamią... Dziwna maniera sięga lat 50. ubiegłego wieku i jest związana z konstrukcją lamp elektronowych stosowanych w kamerach telewizyjnych – matematyczny atawizm.

Zastanawiasz się, jaki telefon do zdjęć wybrać? Oto pierwsza podpowiedź: z jak największym sensorem! Im większy sensor, tym więcej światła przechwytuje i przepuszcza do przetwarzania. Im większa matryca, tym – w uproszczeniu – bardziej rozmyjesz tło przy portrecie i tym większych wartości ISO użyjesz, nie wywołując zaszumienia, „ziarna”. W specyfikacjach spotkasz się z oznaczeniami 1/3.3”, 1/3.2”, 1/3.1”, 1/3”, 1/2.3”, 1,2”, 1/1,3” itp. Czekamy na pojawienie się pierwszej komórkowej matrycy jednocalowej (1/1”) – to zapewne będzie rok 2022... Im większa liczba po ukośniku, tym mniejsza matryca – bo ukośnik oznacza tu dzielenie.

Matryca – przykładowo – 1/3 cala to tak naprawdę nie 7,62 mm, tylko 6 mm, czyli prostokąt 4,8x3,6 mm (proporcje 4:3). Porównanie z matrycą lustrzanki cyfrowej wypada blado – sensor komórki jest mniej więcej 30-krotnie mniejszy od sensora w lustrzance pełnoklatkowej. Jeśli interesuje cię temat fotografii, zapraszamy do lektury innych naszych artykułów, np. Lustrzanka czy bezlusterkowiec – jaki aparat jest lepszy?

  • 3 299 zł
  • 7 499 zł
  • 2 299 zł
  • 6 999 zł
  • 6 999 zł
  • 7 499 zł
  • 3 699 zł
  • 7 499 zł
  • 6 999 zł
  • 1 979 zł


Piksele smartfonu z dobrym aparatem: lepiej większe niż więcej

Piszemy oczywiście o pikselach sensora foto, nie wyświetlacza – o rozdzielczości matrycy, nie ekranu – te wartości nie mają ze sobą nic wspólnego! Każda matryca – płytka o powierzchni kilkunastu centymetrów kwadratowych – składa się ze światłoczułych pikseli. Nie kilku, nie kilkuset, nie kilku tysięcy, ale kilkunastu… milionów. To tę liczbę nazywamy rozdzielczością matrycy – wartością, która 1:1 przekłada się na rozdzielczość zdjęcia. Przez kilkanaście lat mobilnej fotografii był to właściwie jedyny parametr, o którym się mówiło. Parametr, który „sprzedawał”, reklamował komórki. Telefon z dobrym aparatem oznaczał telefon z aparatem o wysokiej rozdzielczości, jak największym zagęszczeniem pikseli. Wyścig rozpoczął się na początku wieku od matryc 0,3 Mpix (300 tys. pikseli), zakończył na razie na 108 Mpix. Aparat 108-megapikselowy może teoretycznie stworzyć plik o rozdzielczości 108 mln pikseli, który – skompresowany do formatu JPG – waży około 25 MB.

Kiedy zastanawiamy się, jaki telefon z dobrym aparatem kupić, myślimy o liczbie pikseli. Ale rozdzielczość zdjęcia 108 Mpix nie jest do niczego potrzebna, nawet jeśli chcesz je wydrukować w jakości 300 DPI na maszynie o szerokości biurka. 108 Mpix to znacznie więcej niż potrzeba do formatu A1 (czyli ok. 85 na 60 cm). Takiej rozdzielczości nie potrzebujesz też do oglądania zdjęć czy filmów na dużym telewizorze 4K – to ekran 3840x2160, czyli ma niecałe 8,5 milionów pikseli. Wystarczą materiały z matrycy 12 Mpix. Chcesz ładne zdjęcia na Instagrama? Serwis i tak zmniejsza fotki do 1080x1035 pikseli (portret), 1080x556 (panorama) czy 1080x1080 (kwadrat). Podobnie wygląda sprawa z wideo (dopuszczalne jest też 1080x1920, stare dobre Full HD).

W dodatku więcej pikseli ze smartfonu z dobrym aparatem to też więcej danych do przetworzenia, zwłaszcza w trybach z dodatkowymi informacjami – HDR czy nocnym. To oznacza większe obciążenie procesora, czyli wolniejszą pracę i szybsze zużycie baterii. I dlatego matryce 108 Mpix nie obsługują trybu nocnego, który powstaje poprzez błyskawiczne łączenie kilku zdjęć (przy różnych ustawieniach) w jedno zdjęcie, za dużo bitów…

Potrzeba ci czego innego. Dobry aparat w telefonie to aparat z matrycą z dużymi pikselami – im większy piksel, tym więcej światła zbiera, to widać zwłaszcza po zdjęciach robionych w trudnych warunkach oświetleniowych. Dlatego z czasem wytworzyły się nowe standardy. 

·         Główny aparat – a często też aparat telefoto (z zoomem optycznym) oraz ultraszerokakątny – z matrycą „jedynie” 12 lub 16 Mpix, za to z dużymi pikselami.
·         Aparat główny 48, 64 lub 108 Mpix – ale z technologią łącznia sąsiadujących ze sobą pikseli w jeden „superpiksel”. W przypadku 108 Mpix łączone są 3x3 piksele, domyślna rozdzielczość zdjęcia to 12 Mpix, albo 2x2 piksele, powstaje foto 27 Mpix. W przypadku 48 i 64 Mpix to 2x2 piksele. Domyślna rozdzielczość foto – odpowiednio – 12 i 16 Mpix.

Mały piksel matrycy ma od 0,7 mikrometra (1 µm to 1/1000 mm). Duży piksel – albo taki łączony superpiksel – dwukrotnie więcej. Bardzo dobry aparat w smartfonie ma matrycę z pikselami trzykrotnie większymi! To po prostu musi oznaczać większą rozpiętość tonalną.

  • 2 999 zł
  • 2 799 zł
  • 2 999 zł
  • 2 999 zł
  • 3 499 zł
  • 1 999 zł
  • 3 499 zł
  • 2 999 zł
  • 3 499 zł
  • 3 499 zł

Obiektyw – podstawa dobrego aparatu


Światło pada na matrycę przez obiektyw, wchodzimy w sferę optyki. Dobre telefony do zdjęć mają zazwyczaj po dwa, trzy, nawet cztery tylne aparaty z różnymi obiektywami. Umiejscowione są koło siebie, w tzw. wyspie aparatów, producenci wciąż sprawdzają różne kombinacje. Ten trend rozpoczął w 2018 r. Huawei P20 Pro z trzema obiektywami, wcześniej stosowano co najwyżej dwa tylne obiektywy. Trzeci zawodnik okazał się „gamechangerem”, który zmienił oblicze mobilnej fotografii. Za tym przykładem podążyli inni.

Odpowiadając na pytanie, jaki telefon do zdjęć: koniecznie z rozbudowanym układem aparatów, które działają solo lub w porozumieniu – niekiedy jedno zdjęcie jest efektem błyskawicznego połączenia plików z różnych matryc. Od pewnego czasu – to kwestia mocy obliczeniowych najlepszych procesorów – symbioza się pogłębiła, można kręcić wideo dwoma kamerami jednocześnie. Powstaje film typu obrazek w obrazku lub side by side, bok przy boku, wykorzystać da się również obiektyw selfie.

Obiektyw to zestaw soczewek – kilku, nawet siedmiu – załamujących światło w określony sposób. W smartfonach zazwyczaj są plastikowe – choć istnieją komórki ze szklanymi soczewkami. Kiedy piszemy o dobrym aparacie do zdjęć, piszemy m.in. o jego ogniskowej i jasności. Obiektyw nie może być jednocześnie telekamerą i ultraszerokokątny – fotografia to przede wszystkim optyka (a dopiero potem sztuczki procesora). Wyspa aparatów to zestaw aparatów – kilku obiektywów i kilku matryc.

Producenci smartfonów często współpracują ze znanymi firmami fotograficznymi – mistrzami optyki. Takie sławne kooperacje stworzyli Huawei z Leicą czy Nokia z marką Carl Zeiss.

  • 899 zł
  • 899 zł
  • 899 zł
  • 899 zł
  • 999 zł
  • 999 zł
  • 1 079 zł
  • 1 099 zł
 

Ogniskowa (i pole widzenia) – co to takiego

Ogniskowa to określana w milimetrach odległość od matrycy do miejsca, gdzie łączą się promienie światła skupiane przez soczewkę. Im dłuższa ogniskowa, tym mniejszy kąt widzenia, bardziej przybliżony obrazek, mniejsza głębia ostrości (czyli mniej ostrości). Aparat z bardzo długą ogniskową to twoja „luneta”, aparat z (mniej) długą ogniskową służy do portretów z rozmazanym tłem (zapewnia efekt bokeh), a ten z krótką – do „ostrych”, szerokich krajobrazów. Najkrótszą ogniskową mają obiektywy makro.


·
    Przykładowa ogniskowa głównego aparatu smartfona: 26 mm (zazwyczaj 22 do 30 mm). To aparat uniwersalny, choć nazywany szerokokątnym (wide). Najjaśniejszy (o jasności za chwilę), używany m.in. do portretów.

·         Przykładowa ogniskowa aparatu z zoomem optycznym (telefoto): 88 mm. Telefon z dobrym aparatem telefoto – topowym – może mieć ogniskową 125 mm czy nawet 240 mm. To możliwe w przypadku obiektywów peryskopowych, w których tor jest wydłużany poprzez załamanie korytarza światła w kształt litery „L” i zastosowanie luster. Jak w peryskopie łodzi podwodnej. W dzisiejszych smartfonach mamy zoomy 2-, 3-, 5-, nawet 10-krotne! Warto zauważyć, że to zazwyczaj stała ogniskowa, niewiele jest smartfonów z ruchomymi soczewkami. Najkrótsza ogniskowa telefoto to ok. 50 mm.

Istnieją jeszcze dwa pojęcia związane z zoomem. Zoom cyfrowy to po prostu cyfrowe wycięcie fragmentu obrazka i powiększenie pikseli, możesz to zrobić sam w postprodukcji. Zrobienie nieporuszonego zdjęcia na przybliżeniu kilkudziesięciokrotnym (są nawet zoomy x100) jest niemożliwe bez statywu.

Jeśli zastanawiasz się, jaki dobry telefon do zdjęć „przybliżonych” wybrać, zwróć uwagę na modele z tzw. zoomem hybrydowym. To pojęcie marketingowe, które rozpropagowano w 2019 r. U różnych producentów oznacza różne sposoby współpracy obiektywu telefoto z innymi obiektywami; zdjęcia są łączone, a efekt dopracowywany przez sztuczną inteligencję procesora.

Smartfon z dobrym aparatem


·         Ogniskowe aparatu superszerokątnego (rybie oko): od 12 do 18 mm. Charakterystyczne zaokrąglenia na krawędziach to oczywiście dystorsja, ale w niektórych zdjęciach – i przy właściwym podejściu – mogą być zaletą. Taki… filtr bez filtra.
·         Nieliczne smartfony mają osobne obiektyw makro, z bardzo krótką ogniskową. Używasz go do zdjęć małych obiektów znajdujących się w odległości paru centymetrów. Detali liści, kropli wody – celem jest uzyskanie proporcji 1:1… W większości telefonów z dobrym aparatem do zdjęć do tego trybu wykorzystywany jest aparat szerokokątny, z odpowiednimi ustawieniami. Do fotografii makro możesz też „amatorsko” skorzystać z obiektywu z długą ogniskową, przydadzą się jej zdolności przybliżające. 
·         Selfie (aparat przedni) – kiedyś traktowany po macoszemu, dziś coraz częściej ma parametry zbliżone do aparatu głównego, także pod względem długości ogniskowej. Zdarzają się smartfony nastawione na „selfiegrafię” z dwoma przednimi aparatami, jeden z nich ma szersze pole widzenia, obejmuje więcej osób. Przednie aparaty zazwyczaj znajdują się we wcięciu ekranowym zwanym „notch” lub w dziurce „dot”. Im mniejszy notch, tym ładniejszy front urządzenia, tym większa powierzchnia wyświetlacza.

Nie wszyscy producenci podają wartość ogniskowej – tym ciężej odpowiedzieć na pytanie, jak wybrać telefon z dobrym aparatem… Co gorsza, ta liczba jest myląca. No bo skąd 88 mm ogniskowej w smartfonie o grubości… 8 mm??? Podobnie jak przy wielkości matrycy – stosowany jest przelicznik. Nazywamy go „ekwiwalentem ogniskowej”. Z ang. crop factor – jest wyliczany dla konkretnej wielkości matrycy. Pozwala nam zrozumieć, jaka byłaby ogniskowa obiektywu o takich właściwościach w aparacie z matrycą pełnoklatkową. W ten sposób posługujemy się porównywalnymi wartościami ogniskowych dla różnych matryc, poruszamy w systemie adekwatnych miar. W rzeczywistości ogniskowa obiektywu smartfonu jest 6-, 8-krotnie mniejsza (część wystaje poza obudowę).

Od ogniskowej oraz wielkości przetwornika uzależniony jest kąt widzenia obiektywu. Dla głównego aparatu smartfonu to będzie około 60-90°, dla telefoto 25-40°, dla ultraszerokątnego 90-120°.

  • 3 499 zł
  • 3 499 zł
  • 3 499 zł
  • 3 499 zł
  • 2 999 zł
  • 2 999 zł
  • 2 999 zł
  • 2 999 zł
  • 2 999 zł
  • 2 999 zł
 

Jasność, czyli wartość przysłony obiektywu

Jest jeszcze jedna ważna właściwość optyczna obiektywów. Telefon z bardzo dobrym aparatem musi mieć jasny obiektyw główny. W przeciwieństwie do lustrzanek – w komórkach zazwyczaj nie możemy regulować wartości przysłony, czyli otwierać i zamykać tej okrągłej „okiennicy” wpuszczającej i blokującej światło. Jest stała, nieruchoma. Spójrz na aparat komórki – im większa kropeczka w środku (obiektyw), tym lepiej. Były modele pozwalające na ograniczoną regulację tego parametru – na ruch przysłony – ale przy dobrym oprogramowaniu wygodniej po prostu zmieniać obiektywy. Reguła jest prosta: za dnia potrzebujesz mniej światła, nocą – wpuszczasz maksimum.

Jasność – współczynnik ogniskowej – przedstawiany jest za pomocą wzoru F=f/D. To iloraz długości ogniskowej obiektywu (ang. focal) i średnicy przysłony (ang. aperture diameter). Może wynosić: f/1.4, f/1.8, f/2.4… Czyli im mniejsza liczba po prawej – im większy otwór – tym lepiej! I tu znowu pojawia się pytanie, jaki telefon z dobrym aparatem kupić… Wartość przysłony obiektywu głównego powinna wynosić do f/1.8. W przypadku obiektywu ultraszerokokątnego i teleobiektywu do f/2.4. Kamera selfie będzie miała zapewne ok. f/2.2 do f/2.4.

„Szeroko otwarty” obiektyw oznacza też możliwość rozmycia tła, przy zachowaniu ostrego pierwszego planu. Dlatego w smartfonie do portretów wykorzystywany jest najjaśniejszy aparat.

 

Procesor, sztuczna inteligencja, RAM

Czipset i krzemowe podzespoły – to również ma znaczenie podczas podejmowania decyzji o tym, jaki telefon z dobrym aparatem kupić! Supercienka kieszonkowa komórka nie jest przecież w stanie przeskoczyć ograniczeń fizycznych. Nie zamontujemy matrycy wystającej poza obręb urządzenia, nie wstawimy grubego obiektywu, nie stworzymy długiego tunelu świetlnego. Ale jest dziedzina, która zaprzecza prawom logiki. To miniaturyzacja tranzystorów. Według sprawdzonej (od 1965 r.) teorii ich liczba na czipie ulega podwojeniu co 18 miesięcy. Odległości między elementami mierzy się w nanometrach. Na płytce wielkości znaczka pocztowego są ich miliardy!

Czip – czyli chipset – jest sercem telefonu. Znajduje się tam m.in. procesor obrazu ISP (ang. Image Signal Processor) zdolny zdziałać cuda. Owszem, możesz kupić telefon z dobrym aparatem do 1500 zł. Ale to flagowe, najdroższe modele mają najnowsze procesory, dzięki którym foto czy wideo z małej matrycy i małego obiektywu za każdym razem wyglądają jak dzieła sztuki. To takie smartfony robią zdjęcia „za ciebie”. Zapraszamy do lektury naszego kompleksowego artykułu Jaki smartfon wybrać? Czym kierować się przy zakupie?

Przetwarzane natychmiast fotografie przetrzymywane są chwilowo w pamięci podręcznej RAM – dlatego ważne jest, aby dobry telefon do zdjęć miał jej jak najwięcej. 4, 6, 8, nawet 12 czy 16 gigabajtów! To szczególnie istotne przy zdjęciach nocnych, w trybie HDR – i przy wszystkich procesach, podczas których wykorzystywana jest tzw. sztuczna inteligencja, kiedy smartfon łączy pliki, porównując obrazek z wzorcami wyszukiwanymi w bazie online. Tu pojawiają się pojęcia sztucznej inteligencji i przetwarzania neuronowego (neural processing unit, NPU), immanentnie związane z łącznością 5G, zapewniającą najszybszą transmisję danych. Więcej na ten temat w artykule Technologia 5G – co to jest?

Dobry smartfon do zdjęć


Konstrukcja dobrego aparatu w telefonie – co jeszcze?

Od strony optyczno-mechaniczno-programistycznej ważnych jest jeszcze kilka elementów. Oto kolejne hasła, które pomogą odpowiedzieć na pytanie, jaki dobry telefon do zdjęć kupić. Sprawdź, czy jest:

·         Optyczna stabilizacja obrazu (OIS). To mikroruchy obiektywu, zmieniającego pozycję zgodnie ze wskazaniami żyroskopu dzięki mikrosilniczkom. Bardzo precyzyjna mechanika wydatnie stabilizuje wideo, dzięki niej zrobisz też więcej udanych, nieporuszonych zdjęć. Szczególnie ważne w trudnych warunkach, gdy naświetlanie jest dłuższe. EIS to stabilizacja elektroniczna, próbująca „wyrównać” obraz cyfrowo w postprodukcji. Sprawdza się przy wideo, lecz tak jak z zoomem – znacznie skuteczniejsze są zabiegi „fizyczne”... Rzadkością jest dodatkowa stabilizacja mechaniczna matrycy. Producenci wciąż rozwijają mechanizmy – są np. modele z gimbalem, utrzymującym w miejscu cały moduł fotograficzny. 
·         HDR – szeroka rozpiętość tonalna, przydatna zwłaszcza przy fotografii krajobrazowej. Pojęcie z dziedziny przetwarzania obrazu – łączy procesor z optyką. W smartfonach z dobrym aparatem jest zazwyczaj aktywowana automatycznie i oznacza, że urządzenie robi błyskawicznie kilka zdjęć przy różnych ustawieniach ekspozycji i łączy je w jedno, gdzie widać i słońce, i cienie.
·         „Czwarta kamera” – w najlepszych smartfonach z dobrym aparatem na „wyspie” (a czasem także od frontu) jest jeszcze jedno „kółeczko”. To nie obiektyw, tylko LiDAR, ToF (ang. time of flight) albo po prostu czujnik głębi. Wysyła wiązkę podczerwieni, zbiera odbity sygnał, na tej podstawie mierzy odległości do obiektów, wspomagając działanie szybkiego autofocusa.


Zdjęcia RAW i tryb PRO – narzędzia profesjonalisty

RAW, czyli zdjęcia surowe, niepoddane efektownej obróbce automatycznej – przeznaczone do ręcznej postprodukcji na komputerze… Z opcji zapisywania zdjęć nieskompresowanych do formatu JPG, którą oferują bardzo dobre smartfony i telefony, korzystają najbardziej zaawansowani i ambitni użytkownicy, poważnie podchodzący do fotografii mobilnej. RAW oznacza piksele zapisane w 12 albo 14 bitach – szeroki zakres tonalny. Na RAW-ach możesz np. pracować nad balansem bieli. Z jednego RAW-a stworzysz wiele różnych JPG-ów. Odwrotny proces jest niemożliwy. Tacy użytkownicy pracują w trybie PRO dobrego aparatu w telefonie. Są awangardą. Do dyspozycji mają m.in.… 
 

·         Balans bieli (WB – white balance). Zazwyczaj stosowany jest AWB, czyli balans automatyczny. Opcja półautomatyczna to wybór ustawienia do konkretnego scenariusza. Światło dzienne, sztuczne, chmury, noc… W trybie Pro przesuwasz suwak, od ok. 2800 (światło chłodne, niebieskie) do 7000 Kelwinów (najcieplejsze, żółte).
·         Czułość ISO – czyli czułość sensora na oświetlenie. Przy dobrym oświetleniu zmniejszamy czułość, kolory będą wyglądały lepiej. Przy chmurach i w pomieszczeniach zwiększamy. Większa ISO to większa czułość, ale i zdecydowanie większe szumy. Zasada jest taka, by ustawiać najmniejszą możliwą w danych warunkach czułość. Im większa matryca – a taką mają najlepsze smartfony z dobrym aparatem – tym większa tolerancja na wysokie ISO!
·         Czas naświetlania / ekspozycji S (shutter) – to czas, jaki mija od naciśnięcia spustu do zarejestrowania obrazu. Za jego pomocą „zatrzymujesz” lub rozmywasz ruch. Przy długiej ekspozycji powstają te piękne smugi świateł samochodów. W tradycyjnych aparatach tak robiło się zdjęcia nocą. Smartfony w trybie nocnym robią zdjęcie przez kilka sekund, ale to nie tyle długie naświetlanie, ile robienie kilku zdjęć jedno po drugim na różnych ustawieniach, i łączenie ich w foto idealne. Krótki czas naświetlania stosowany jest przy scenach dynamicznych (i jasnych!).
·         Wartość ekspozycji (EV – exposure value) – algorytm łączący w jednym „suwaku” czasy naświetlania i czułość ISO przy danej (w smartfonach stałej) przysłonie.
·         Ręczny wybór punktu ostrości (MF – manual focus). Zazwyczaj aparat robi to sam (AF, autofokus).

 

Jaki telefon do zdjęć wybrać

Co na przestrzeni lat oznaczał telefon z dobrym aparatem

Co to jest telefon z dobrym aparatem? Czym był kiedyś? Na koniec naszkicujmy timeline – linię czasu „fotografii mobilnej”, czyli realizowanej za pomocą urządzenia, które służy również do rozmawiania, nawigacji i grania. Ta sztuka rozwija się w tempie geometrycznym, redefiniując pojęcie miniaturyzacji optyki, mechaniki, a przede wszystkim elektroniki. Za rok będziemy musieli napisać nowy artykuł na ten temat!

·        2000-2005 – pierwsze aparaciki, najczęściej z matrycą 0,3 Mpix. Pod koniec tego okresu co druga komórka miała już taki dodatek. Zdjęcia „robione kalkulatorem” o rozdzielczości 640x480 pikseli oglądało się na ekranikach o rozdzielczości ok. 100x80 pikseli. I to na wyświetlaczu tej samej komórki, transmisja danych – wysyłka zdjęć – była realizowana za pomocą MMS-ów. Na tyle drogich, że nikt jej nie realizował. W pionierskich latach mobilnej fotografii pojawiało się wiele ciekawych pomysłów konstrukcyjnych. W Polsce popularny był np. Sony Ercisson T68 z kamerą wpinaną w złączę ładowania. Do drugiej generacji można zaliczyć Nokię N90 z 2005 r. z 2-megapikselowym aparatem legendarnej firmy Carl Zeiss. Telefon z klapką nie tylko otwieraną, ale i przekręcaną. W ten sposób ekran (wewnętrzny – bo miała dwa!) przeistaczał się w wizjer kamery umieszczonej w pokaźnym łączniku. Tak rozłożone, urządzenie wyglądało jak minikamera. I to właśnie bardzo dobry aparat w telefonie Nokia N90 zapoczątkował modę na kręcenie filmów komórkami. W tym czasie powstał też YouTube – wreszcie było komu je pokazywać! Rozdzielczość wideo wzrosła do 352x288 pikseli przy 15 kl./s, a zdjęć do 800x600 pikseli.
·        2006-2010 – aparaty wychodzą z ery kalkulatorów, rywalizacja toczy się między Nokią a Sony Ericssonem. Na tym etapie jakość równa się rozdzielczość, im wyżej, tym lepiej, tym większe zdjęcie o przyzwoitym zagęszczeniu pikseli, tym lepiej wygląda kwadratowy film na YouTubie.
·        2011-2017 – Na początku tego okresu mamy już takie smartfony jak – wymieniamy flagowce z jednego momentu – HTC Incredible S, LG Swift 7 (Optimus 7), Nokia E7, Sony Ericsson Arc, Samsung Galaxy S2. Kręcą bardzo przyzwoite filmy w rozdzielczości 720p w formacie kinowym. Wytyczne z tamtych lat: wideo nagrywamy poziomo! Nagrania z tych 4-, 5- czy 8-megapikselowych aparatów dziś wciąż można oglądać na YouTubie bez poczucia, że są z innej ery. Liczba pikseli jest religią, pojawiają się matryce 13, nawet 41 Mpix. Ciekawostka: w dobie rozkwitu telewizorów 3D w komórkach pojawiają się „na chwilę” aparaty 3D (i ekrany 3D). Z upływem każdego roku smartfony stają się tak dobre jako aparaty i kamery, że zaczynają szkodzić nie tylko rynkowi aparatów kompaktowych, ale i lustrzanek cyfrowych.
·        2018-… – Rozwój fotografii komórkowej nowej generacji, rozpoczęty pojawieniem się trzeciego tylnego aparatu. Konstrukcja początkowo stosowana tylko we flagowcach. Dziś nawet tani telefon z dobrym aparatem ma z tyłu kilka obiektywów!

100% osób oceniło ten artykuł jako przydatny
100% osób oceniło ten artykuł jako przydatny