
Długi czas pracy na baterii, funkcje treningowe, monitorowanie parametrów organizmu i wygląd zbliżony do klasycznego zegarka – Huawei Watch GT 7 łączy cechy typowego sportowca z elegancką estetyką. Na papierze i na zdjęciach wszystko wygląda bardzo dobrze, ale oczywiście najważniejsze jest to, jak działa w praktyce. Przetestowałam Huawei Watch GT 7, by sprawdzić, czy deklaracje producenta mają pokrycie w rzeczywistości.
Pierwsze wrażenia i zawartość pudełka
Pierwszym, co rzuca się w oczy po podniesieniu wieczka pudełka Huawei Watch GT7, jest klasyczny design: okrągła tarcza z tradycyjną koronką oraz delikatny silikonowy pasek ze wzorem imitującym klasyczny pasek parciany. Ta delikatność urządzenia sprawia, że jest ono doskonałym uzupełnieniem codziennych stylizacji. Może być jednak trochę myląca – nie do końca przywodzi na myśl typowo sportowy styl, a przecież jest doskonałym partnerem w codziennych treningach.
.jpg)
A co jeszcze znalazło się w pudełku najnowszego smartwatcha Huawei? Bardzo wygodna okrągła ładowarka magnetyczna, która w mgnieniu oka przyciąga do siebie spodnią część zegarka, a także karta gwarancyjna i instrukcja obsługi.
Jasno, ostro i czytelnie
Wyświetlacz AMOLED o przekątnej 1,32’’ 466 × 466 px jest czytelny, a kolory – wyraziste. Nie wszyscy jednak wygodnie odczytają potrzebne informacje bez długiego wpatrywania się w ekran – zastosowana czcionka jest dość drobna i niestety nie można zmienić jej rozmiaru ani powiększyć informacji na ekranie przez przeciągnięcie po nim palcami. Stosunkowo niewielki wyświetlacz ma jednak również swoje dobre strony – to właśnie dzięki niemu urządzenie jest niezwykle komfortowe w noszeniu i nie przytłacza nawet drobnej ręki.
Szczytowa jasność ekranu deklarowana przez producenta to aż 3000 nitów, a zegarek automatycznie dopasowuje jasność ekranu do oświetlenia otoczenia. W praktyce działa to sprawnie – po wyjściu na zewnątrz wyświetlacz szybko zwiększa jasność, dzięki czemu pozostaje czytelny również w mocnym słońcu.
W urządzeniu można ustawić funkcję Always-On-Display, czyli stałe wyświetlanie najważniejszych informacji (data, godzina, itp.) na zablokowanym i wygaszonym ekranie, co pozwalało mi stale mieć godzinę pod kontrolą bez wybudzania zegarka.

Ładowarka nie idzie w ruch… a przynajmniej nie tak szybko
Czas pracy na baterii to jedna z mocniejszych stron Huawei Watch GT 7. W przypadku wersji 41 mm, którą otrzymałam do testu, producent deklaruje działanie urządzenia na jednym ładowaniu do 14 dni przy lekkim użytkowaniu, 7 dni przy typowym oraz 5 dni z aktywnym Always-On-Display. Kiedy wyciągnęłam urządzenie z opakowania, było naładowane w 80%, a po kilku dniach typowego użytkowania (treningi, liczenie kroków, analiza snu, ćwiczenia rozciągające w ciągu dnia) bateria wciąż była naładowana w mniej więcej 50%.
Ładowanie jest bezprzewodowe – wystarczy położyć zegarek na dołączonej podstawce magnetycznej. To wygodne rozwiązanie, bo nie trzeba wpinać żadnego przewodu bezpośrednio do koperty.
Monitorowanie aktywności i treningi
Czego można oczekiwać od Watcha GT7 w tej dziedzinie? Oczywiście są tu najbardziej podstawowe elementy: liczenie kroków (po przejściu 10 tysięcy kroków na wyświetlaczu i w aplikacji pojawia się specjalna tarcza odznaczenie), spalone kalorie i czas pozostawania w ruchu, których bieżąca realizacja jest pokazywana na pierścieniach aktywności. Wszystkie te dane są na bieżąco rejestrowane i gromadzone w aplikacji Huawei Zdrowie. To jednak dopiero początek możliwości urządzenia.
Zacznijmy od tego, że zegarek samodzielnie przypomina o ruchu. Kiedy tylko zasiedziałam się przy biurku, sympatyczna pandka pojawiająca się na wyświetlaczu dawała mi znać, że najwyższy czas na aktywność – minitrening. Ta sama pandka pokazuje (dosłownie!) każde z zestawu przygotowanych specjalnie dla osób wykonujących pracę siedzącą ćwiczeń, których wykonanie wymaga minimalnej przestrzeni i krzesła biurowego . Proponowane ćwiczenia obejmują całe ciało – w tym głowę i twarz, z masażem żwaczy i przewracaniem oczami włącznie. Muszę przyznać, że takie wsparcie zdecydowanie zachęcało mnie do przerywania pracy i poświęcenia chwili na aktywność.

Ciekawie jest również podczas bardziej tradycyjnych treningów (choć w nich sympatyczny czarno-biały misiek już nie pomaga). Watch GT 7 stawia przede wszystkim na funkcje dla biegaczy, rowerzystów i osób uprawiających sporty zimowe. Podczas biegania może pokazywać nie tylko podstawowe dane, takie jak tempo, dystans czy tętno, ale również bardziej zaawansowane parametry – m.in. czas kontaktu stopy z podłożem, odchylenie pionowe i moc biegową. Można też pobrać mapy offline i korzystać z nich bezpośrednio na zegarku.
Przydatnym elementem jest również system pozycjonowania HUAWEI Sunflower współpracujący z algorytmem AI-XDR. GT 7 obsługuje wielopasmowy GNSS, w tym dwuzakresowy GPS L1 + L5. To szczególnie istotne podczas biegania i jazdy na rowerze, gdy dokładnie zapisana trasa przekłada się także na wiarygodność danych dotyczących dystansu czy tempa.
Rowerzyści mogą analizować wydajność oraz czas potrzebny na regenerację, a zegarek można połączyć z kompatybilnym inteligentnym trenażerem obsługującym Bluetooth FTMS. Rozbudowano też możliwości dla narciarzy i snowboardzistów. GT 7 może rejestrować m.in. maksymalną prędkość, średnie nachylenie stoku, przewyższenie i liczbę przejazdów, oddzielając przy tym czas jazdy od czasu spędzonego na wyciągu czy podczas przerw.
.jpg)
Ja jednak używałam Watch GT 7 do cardio, które wykonuję najczęściej. Zegarek towarzyszył mi więc w codziennych treningach i było to doświadczenie o tyle nietypowe, że po upłynięciu kolejnych 10 minut aktywności urządzenie donośnym głosem oznajmiało mi, ile kalorii dotychczas spaliłam i jak długo ćwiczę. Zegarek (ustawiłam konkretny trening ręcznie, zauważyłam, że sam nie wyłapał mojej aktywności) na bieżąco wskazywał na tarczy aktualne tętno, liczbę spalonych kalorii i czas, który minął od rozpoczęcia aktywności. Otrzymałam również informację na temat przewidywanego czasu regeneracji (w przypadku 45-minutowego cardio urządzenie zasugerowało mi aż 22 godziny odpoczynku).
Tętno, sen i poziom stresu – co mierzy Huaei Watch GT 7?
Huawei Watch GT 7 przez całą dobę zbiera informacje o kondycji organizmu i na ich podstawie tworzy całkiem rozbudowany obraz samopoczucia. Urządzenie monitoruje tętno, natlenienie krwi (SpO2), a także zmienność rytmu serca (heart rate variability, HRV). Ten ostatni parametr szczególnie przydaje się aktywnym – na jego podstawie można bowiem ocenić, jak organizm radzi sobie z obciążeniem i czy da sobie radę z kolejnym intensywnym treningiem. Śledząc tę funkcję, zaobserwowałam, że pomiar tętna odpowiadał zmianom intensywności treningu, co było cenną wskazówką odnośnie do konieczności spowolnienia i odpoczynku.
Ciekawą funkcją jest Ocena aktualnej sprawności. Zegarek bierze pod uwagę dane dotyczące snu, regeneracji i aktywności, a następnie przedstawia je w bardziej przystępnej formie. Dzięki temu zamiast analizować każdy parametr osobno, można szybko sprawdzić, czy danego dnia organizm jest gotowy na większy wysiłek, czy lepiej postawić na regenerację.
Huawei sporo uwagi poświęcił również monitorowaniu snu. Algorytm TruSleep 5.0 analizuje jego strukturę i stabilność, dzięki czemu rano można sprawdzić nie tylko długość odpoczynku, ale również bardziej szczegółowe informacje dotyczące jego jakości. Watch GT 7 potrafi ponadto analizować falę tętna za pomocą czujnika PPG i ostrzegać o potencjalnych nieprawidłowościach rytmu serca. Trzeba jednak pamiętać, że smartwatch nie jest urządzeniem medycznym, a jego wskazania nie zastępują diagnozy lekarza.
Na tym możliwości się nie kończą. GT 7 monitoruje także stres i potrafi rozpoznawać 12 stanów emocjonalnych, a w trudniejszych momentach proponuje ćwiczenia oddechowe (moim coachem oddechu również była pandka). Zegarek zazwyczaj dobrze radził sobie z określaniem mojego samopoczucia, a ćwiczenia wielokrotnie pomogły odetchnąć w chwilach większego stresu bądź wyciszyć się przed snem.
Dostępne są także funkcje związane ze zdrowiem kobiet – zegarek może prognozować cykl, owulację i dni płodne, wykorzystując m.in. temperaturę skóry, tętno, HRV i częstość oddechów. Wszystkie zebrane informacje można później dokładniej przeanalizować w aplikacji Huawei Zdrowie.

Dla mnie szczególnie istotne okazały się informacje dotyczące oceny mojej aktualnej sprawności. Test nie trwał wystarczająco długo, abym mogła śledzić to, jak moje zdrowie zmienia się w czasie wraz z większą dbałością o higienę snu i częstszą aktywnością, ale uważam, że dla osoby starającej się poprawić swoją kondycję jest to naprawdę solidna wskazówka i jeszcze lepszy motywator. Drugim ważnym elementem była analiza snu, która pozwalała mi na bieżąco sprawdzać wszystkie najważniejsze parametry nocnego wypoczynku i każdorazowo przypominała, że – co tu kryć – naprawdę może być lepiej. Pandka wspierająca oddech była natomiast niezastąpiona w chwilach silnego stresu – sympatyczna mordka zachęcała do wyciszenia, ale wibracje towarzyszące momentowi nabierania oddechu pozwalają ćwiczyć nawet bez spoglądania na wirtualnego asystenta.
Telefon może zostać w kieszeni – kilka słów o komunikacji
Zupełnie niespodziewaną zaletą urządzenia okazało się dla mnie to, że korzystanie z niego ograniczyło sięganie po smartfon w ciągu dnia. Huawei Watch GT7 wyświetla bowiem powiadomienia z telefonu na nadgarstku, co pozwalało mi ekspresowo sprawdzić przychodzące wiadomości i informacje z aplikacji. Jeśli – tak jak ja – używa się smartfona z systemem Android (np. smartfona Huawei), można skorzystać z wielu gotowych szybkich odpowiedzi lub emotikonów, co może naprawdę usprawnia szybką komunikację (w przypadku iPhone’ów ta usługa jest ograniczona!).
GT 7 ma też wbudowane mikrofon i głośnik, które pozwalają na odbieranie i prowadzenie rozmów z poziomu nadgarstka. Trzeba przyznać, że bywa to wygodne np. podczas treningu biegowego w terenie albo w domu podczas gotowania czy sprzątania, gdy chce się pogadać ze znajomymi bez konieczności trzymania telefonu przy uchu. W czasie pogaduszek dźwięk był wyraźny (byłam też dobrze słyszana z drugiej strony), a przychodzące połączenia odbierałam jednym przesunięciem palca po wyświetlaczu.
Należy jednak podkreślić, że smartfon stale musiał być gdzieś w pobliżu – zegarek nie ma własnej łączności komórkowej ani eSIM, a połączenie odbywa się przez Bluetooth.

Co jeszcze potrafi Huawei Watch GT 7?
O opcjach dodatkowych w urządzeniu Huawei Watch GT 7 można by było napisać prawdziwy elaborat, bo jest ich naprawdę sporo. Obok wspomnianych wcześniej funkcji prowadzenia rozmów czy odbierania wiadomości należy wymienić m.in. możliwość słuchania muzyki bez telefonu (warunkiem jest uprzednie przesłanie plików do pamięci urządzenia) za pomocą słuchawek Bluetooth.
Nie wolno również zapominać m.in. o zdalnej migawce, funkcji znajdowania telefonu, notatniku, dyktafonie, minutniku, budziku, kalkulatorze, barometrze i kompasie. Zdecydowanie nie miałam poczucia, że czegoś mi w tym urządzeniu brakuje, ale jeśli uzna się, że to jednak za mało, bez problemu można zainstalować w urządzeniu inne wybrane aplikacje z AppGallery za pośrednictwem aplikacji Huawei Zdrowie.
Watch GT 7 może się również poszczycić obsługą funkcji płatności zbliżeniowych NFC, jednak w Polsce są one realizowane za pomocą zewnętrznej usługi Curve Pay.
Ważnymi funkcjami są też pyło- i wodoodporność urządzenia. To właśnie one pozwalają z niego bezpiecznie korzystać w każdych warunkach atmosferycznych, a nawet – a może przede wszystkim – podczas wykonywania zwykłych czynności domowych, takich jak mycie rąk czy produktów spożywczych. (Potwierdzam – nic takiego mu nie zaszkodziło, co więcej, mogłam bez żadnego problemu obsługiwać ekran wilgotnym palcem). Zegarek może się pochwalić bardzo wysoką odpornością obudowy na wnikanie pyłu i wody IP69, gdzie 6 oznacza pełną pyłoszczelność, a 9 – odporność sprawdzaną pod silnym strumieniem wody pod wysokim ciśnieniem i w podwyższonej temperaturze – nie oznacza to jednak, że można bez przeszkód zabierać go do sauny czy pod gorący prysznic. Urządzenie ma też odporność 5 ATM na statyczne ciśnienie wody odpowiadające 50 m przez 10 minut, ale nie należy tego interpretować jako możliwości nurkowania z zegarkiem na głębokość 50 m.
Czy warto kupić Huawei Watch GT 7?
Moim zdaniem tak, szczególnie jeśli poszukuje się uniwersalnego smartwatcha z bardzo dobrym ekranem, długim czasem pracy i mocno rozbudowanymi funkcjami sportowymi. Trzeba jednak pamiętać o jego ograniczeniach – zwłaszcza o różnicach w dostępności niektórych opcji w zależności od systemu operacyjnego używanego smartfona. Jeśli nie są one dla ciebie kluczowe, GT 7 jest zarówno kompletnym zegarkiem do codziennego użytkowania, jak i doskonałym kompanem regularnych treningów.
A jeśli masz ochotę poznać innego członka rodziny Huawei Watch i sprawdzić, jak radzi sobie w praktyce, zapoznaj się z naszym testem Huawei Watch GT 7 Pro.
- Świetny ekran AMOLED o bardzo wysokiej jasności
- Długi czas pracy na baterii
- Solidnie wykonana koperta
- Wysoki komfort noszenia
- Bardzo płynne i intuicyjne działanie
- Wirtualny asystent w postaci sympatycznej pandki
- Duża liczba funkcji sportowych
- Rozbudowane monitorowanie zdrowia i snu
- Płatności zbliżeniowe Curve Pay
- Dobra jakość rozmów przez zegarek
- Wysoka odporność na wodę i trudne warunki
- Dobra współpraca ze smartfonami z Androidem innych producentów
- Brak eSIM
- Przeciętny wybór aplikacji w AppGallery
- Brak usług i aplikacji Google, które mogłyby rozszerzyć możliwości zegarka
