Jaką hulajnogę elektryczną kupić?

Z tego artykułu dowiesz się:o średnicy kół i rodzaju opon o silniku o baterii o hamulcach jaką wybrać markę na co jeszcze warto zwrócić uwagę o planowanych zmianach prawnych
Autor: Iwona

Auto stoi w korkach i emituje spaliny. Rower nie jest dla każdego – wymaga wygodnego stroju, łatwo się spocić, ubrudzić. Hulajnoga elektryczna – miejska, podmiejska, a przy odpowiedniej infrastrukturze drogowej nawet wiejska – to coraz częstszy wybór sprzętu do codziennego transportu na krótkiej trasie. Pytanie w tytule artykułu postawione jest więc prawidło. Dylemat dziś już nie brzmi: „Czy kupić?”, tylko: „Jaką hulajnogą elektryczną kupić?”!

Zobacz także: Elektryczna hulajnoga dla dorosłych – jakie modele warto wybrać?

Jaką hulajnogę elektryczną kupić – fenomen

Hulajnoga elektryczna to pojazd całoroczny, zwłaszcza przy bezśnieżnych zimach w przeważającej części kraju. To widać na ścieżkach rowerowych, jezdniach i chodnikach (więcej o nadchodzących zmianach w przepisach na końcu artykułu: „Jaką hulajnogą elektryczną kupić?”). Przed dwoma laty duże, a potem małe miasta zostały zasypane hulajnogami z globalnych wypożyczalni. A ludzie złapali bakcyla i zostali klientami. Studenci, biznesmeni, turyści… Takie firmy (już) dbają o sprzątanie i rozstawianie sprzętu w równiutkich rządkach na chodnikach – w miejscach publicznych, gdzie nie przeszkadzają w ruchu. Robią to same lub płacą użytkownikom. Zawierają umowy z samorządami dotyczące funkcjonowania systemu w danym mieście.

Główny problem wypożyczania to wciąż cena. Jeżdżąc codziennie do pracy, nawet w ryczałtowej ofercie abonamentowej przez rok wydasz tyle, ile kosztuje niedroga nowa hulajnoga. Na poranne szukanie sprzętu do wypożyczenia – sprawnego i naładowanego – też przecież nie za zawsze masz czas. A własna hulajnoga będzie czekała pod drzwiami, zapewne podpięta do zasilania – ładowana. To niewielki koszt, przejechanie 100 km kosztuje złotówkę. Możesz ją też błyskawicznie i skutecznie złożyć, schować do bagażnika auta i wywieźć na wycieczkę. Jest tylko jedna słuszna opcja – własny sprzęt! Zatem jaką hulajnogę elektryczną kupić?

Średnica kół i rodzaj opony w hulajnogach elektrycznych

Poruszanie się po mieście na elektrycznej hulajnodze

Zależności są proste. Duże koła to szybsza jazda – dokładnie tak jak na rowerze. To także większe bezpieczeństwo, bo łatwiej pokonać i „ustać” przeszkodę: nierówność terenu, głębszą kałużę, krawężnik. Warto zauważyć, że duże koła (średnica ok. 10 cali, to ciągle kompaktowe urządzenie) idą zawsze w kwartecie z mocniejszymi silnikiem i baterią (o nich za chwilę). Niestety, kolejną składową tego pakietu jest oczywiście wysoka cena. Koła 8,5 cala to standard. Półtora cala więcej to „gamechanger” – jazda na wyższym poziomie! Są też modele 5-calowe, owszem. Ale jedynym atutem takiego rozwiązania jest cena.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Z możliwie dużymi kołami, to już wiemy. Druga sprawa: konstrukcja opon. Producenci nie zawsze wyjaśniają tę sprawę w opisach – to trochę wiedza tajemna. Najczęściej zamontowane są opony pneumatyczne, czyli wypełnione powietrzem. W większości przypadków to opona „dętkowa” (jeśli nie zaznaczono, że jest inaczej, kupujesz właśnie taki model). Dobrze amortyzuje, jest przyczepna, ale i podatna na uszkodzenia. W wypadku przebicia dętki, aby ruszyć, musisz ją oczywiście wymienić, co nie jest takie proste, zwłaszcza w kole z silnikiem. Użytkownicy korzystają najczęściej z serwisu, a to zabiera czas i pieniądze… Istnieją również opony pneumatyczne bezdętkowe („tubeless” albo „tubeless ready”), które mogą być stosowane albo z dętką, albo bez niej. W tej drugiej opcji powietrze utrzymuje się między gumą a obręczą dzięki szczelnej konstrukcji, a wprowadzone do środka lateksowe mleczko natychmiast zastyga w razie przebicia – możesz jechać dalej! Takie opony nie łapią więc gumy i mają niezłe właściwości amortyzacyjno-trakcyjne – stosowane są powszechnie np. w kolarstwie górskim.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić, jeśli chodzi o konstrukcję opony? Rzadkością są opony pełne (elastyczne, piankowe). Nie tylko bez dętki, ale i bez powietrza. Nie złapią flaka, a ich piankowe wypełnienie zapewnia gładką jazdę. Mają jednak słabsze właściwości trakcyjne, są ciężkie, zaś uszkodzone (bo da się je przecież zniszczyć) będą jeszcze trudniejsze w wymianie. Obecnie na popularności zyskują lżejsze i efektowne wizualnie opony pełne nawiercane, np. o wytrzymałej strukturze plastra miodu.

Pamiętaj, że to od opony zależą: stabilność jazdy, amortyzacja (zwłaszcza że większość hulajnóg nie ma amortyzatorów), po części nawet szybkość i zasięg. Czasem warto wymienić opony na lepsze, zupełnie jak w samochodzie!

Silnik w hulajnodze elektrycznej

350 W – to górna granica w standardzie (o niekonwencjonalnych hulajnogach ekstremalnych – parę akapitów niżej) i obiekt pożądania. Nie jest jednak rarytasem – taki silnik pojawia się w modelach droższych z dużymi kołami, ale i takich za 1,5 tys. zł. Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Od mocy silnika zależny jest ważny parametr: maksymalny kąt nachylenia terenu, po którym jedziesz. To oczywiście wartość uśredniona – inaczej pcha się na górę ładunek 60-kilowy, a inaczej 100-kilowy. W każdym razie jeśli twoja codzienna trasa wiedzie przez skarpę, napęd po prostu musi być mocny. Najlepsze modele pokonują nachylenie powyżej 20°. Słabsze utkną na 10°. Oczywiście, moc to także przyspieszenie, zwłaszcza na biegu najwyższym, sportowym. Gdyby nie odgórne ograniczenie programowe, moc oznaczałaby też prędkość. Ale żadna hulajnoga nie pojedzie szybciej niż 25 km/h, chyba że dokonasz modyfikacji oprogramowania. To jednak zabawa na własną odpowiedzialność i dla zaawansowanych. Pozostałym nie zalecamy.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Mocną, oczywiście! Silnik może znajdować się z przodu lub z tyłu. Umiejscowiony jest w piaście, poznasz po zabudowie koła. Gdzie lepiej? Zdania są podzielone, ale napęd z tyłu równa się lżejszy przód (możliwość podrzucenia koła) i większa efektywność, zwłaszcza pod górkę. Po stronie silnika będą też umieszczone systemy związane z hamowaniem: KERS (odzyskiwanie energii podczas tego manewru) oraz E-ABS (zapobiegający blokowaniu się kół). O tym słowo więcej dwa akapity niżej.

Bateria w hulajnodze elektrycznej

Urządzenie może mieć baterię o pojemności takiej jak akumulator w porządnym… smartfonie (ok. 5000 mAh, czyli 5 Ah). Może mieć też baterię trzykrotnie mocniejszą. Naturalnie, że im bardziej pojemna, tym dalej zajdziesz. Zasięg zmniejszą – równie oczywiste – ciężar kierowcy, nachylenie terenu, mróz, wiatr w twarz. Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Dla tych, którzy do pracy mają 10 i więcej kilometrów, to właśnie akumulator jest podstawą, bo – po prostu – na słabym nie dojadą. Maksymalny zasięg „konwencjonalnej” hulajnogi to ok. 65 km. Dobry – ok. 40. Regularny – ok. 20 km. Poniżej – hulajnoga dla dzieci. Mocny akumulator to długie ładowanie, kiepski – odpowiednio krótsze. Ta zależność zazwyczaj się sprawdza, choć nie ma reguł bez wyjątku. Ten czas się rozciąga od 3 do 9 godzin. Przy długich trasach pierwszą rzeczą po przyjeździe do pracy lub domu jest więc podłączenie hulajnogi do gniazdka, aby móc nią dojechać do celu od razu po zakończeniu roboty czy po przebudzeniu.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Zazwyczaj bateria schowana jest w podeście, rzadziej we wsporniku kierownicy. To drugie mocowanie stosowane jest w pomysłowych, oryginalnych hulajnogach – bo taki akumulator może być wyjmowany. Są także modele z akumulatorem w podeście i drugim opcjonalnym we wsporniku – wydłużają dwukrotnie czas jazdy (czyli dystans).

  • 1 499 zł
  • 2 299 zł
  • 1 999 zł
  • 769 zł
  • 1 649 zł
  • 1 699 zł
Jakie są przepisy dotyczące hulajnogi elektrycznej?

Czy wiesz że...

Zasady użytkowania tego wyjątkowego jednośladu z silnikiem elektrycznym nie są do końca jasne, dlatego planowana jest nowelizacja ustawy.

Jakie są przepisy dotyczące hulajnogi elektrycznej?

Jaką hulajnogę elektryczną kupić, jeśli chodzi o hamulce?

Dla życia dobry hamulec ważniejszy od dobrego przyspieszenia! Podobnie jak z oponami – to wiedza nie do końca powszechna. Hamulce masz najczęściej z tyłu i z przodu, jasna sprawa. Choć czasem obecny jest tylko jeden. Najprostszy: mechaniczny nożny – błotnik, który przyciskasz stopą do tylnego koła. Czasem jest hamulcem drugim (słabsze modele), czasem trzecim (rezerwowym, bonusowym), czasem go w ogóle nie ma. Może go nie być, bo z tyłu da się też zamontować np. hamulec tarczowy. To taki „klasyczny hamulec rowerowy” – naciskasz klamkę przy manetce, a zacisk dopycha klocki do tarczy. Jest on aktywowany albo napięciem linki (hamulec mechaniczny), albo przepływem płynu hamulcowego (hamulec hydrauliczny) – to wersja skuteczniejsza. Kolejna opcja: hamulec bębnowy zintegrowany z piastą. To również układ mechaniczny – klamka napina linkę, która rozpiera szczęki trące o bęben od środka. Patent rzadziej spotykany, o tyle dobry, że układ jest chroniony przed zabrudzeniami.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić, jeśli chodzi o hamulce? Najbardziej charakterystyczny dla hulajnóg elektrycznych jest hamulec… elektryczny. Czyli silnik – ten system również umiejscowiony jest w piaście. W wypadku awarii elektroniki nie zadziała – dlatego tak ważna jest świadomość obecności hamulca mechanicznego lub nożnego – pamiętaj, że można z niego skorzystać w razie problemów! Takie układy wykorzystują najczęściej KERS (ang. kinetic energy recovery system) – hamowanie elektrodynamiczne z odzyskiem energii, stosowane nie tylko w miejskich hulajnogach, ale i… bolidach Formuły 1. Odzyskana energia magazynowana jest w baterii – to nie są duże zwroty, lecz zjawisko działa całkiem skutecznie np. podczas zjazdów. Aktywuje się przez samo „puszczenie gazu”, ale też przez nacisk klamki lub przycisku. Hamulec silnikowy – elektryczny – jest mniej skuteczny od mechanicznego, lecz zjawiska fizyczne „nie ścierają się”, nie zużywają jak tarcze. No i system nic nie waży. W parze z KERS-em niemal zawsze idzie system E-ABS. Hamowanie silnikiem bez blokady koła zajmuje maksymalnie 4 m. Zapobiega zrobieniu często nieprzyjemnego w skutkach fikołka przez kierownicę, wywoływanego hamowaniem tarczą albo bębnem.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić, gdy myślisz o bezpieczeństwie? Jeśli masz taką możliwość, sprawdź jakość hamulca elektrycznego. Skuteczna metoda testu: na stromej górce, z asekuracją hamulca nożnego lub mechanicznego.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić, jeśli chodzi o markę?

Jest kilku liderów na polskim rynku. Firm darzonych zaufaniem wspieranym promocją. Urządzenia wypożyczane są na długie testy popularnym blogerom i youtuberom. To na pewno Xiaomi – model MiJa / MiJa 365 jest wzorcem urządzenia klasy średniej. Czyli niedrogiego, a sprawnego i sprawdzonego. Druga popularna marka – krajowy Motus. Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Istnieje wiele innych polskich firm produkujących taki sprzęt. Zarówno wyspecjalizowanych „hipsterskich”, jak i ogólnoelektronicznych – skoro jest popyt, jest i podaż! Zbadaj porządnie temat w internecie.

Na co jeszcze zwrócić uwagę kupując hulajnogę elektryczną?

Mężczyzna i kobieta na hulajnogach elektrycznych

Standardowym materiałem wykonania jest aluminium (plus tworzywo sztuczne i guma). Lepszym standardem – tzw. aluminium lotnicze. Podest powinien mieć przyczepne podłoże, a całość musi się porządnie trzymać. Mocowania tarcz, błotników, rączek hamulców, mechanizm składania i zaczepu, jakość gwintów i kleju – tu pomocne są opinie i recenzje. Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Liczą się także: moc oświetlenia elektrycznego, liczba i rozmieszczenie świateł odblaskowych, ergonomia manetek i hamulców, nawet dzwonek – to twoje zdrowie i bezpieczeństwo. Atutem jest dobry wyświetlacz, no i łączność z aplikacją – to dodatkowa kontrola, zbieranie raportów, prowadzenie statystyk, modyfikowanie ustawień. Tempomat – zazwyczaj w standardzie. Estetyka – temat rzeka. Tylko dyletanci uważają, że „koń, jaki jest, każdy widzi”. Istnieje wiele pomysłowych, designerskich modeli z niestandardowymi rozwiązaniami.

Ostatni dylemat – zabezpieczenie przed kradzieżą. Kiedy stawiasz sprzęt w garażu albo przy biurku, nie ma problemu. Ale co z postojem pod supermarketem? Nie ma uniwersalnego rozwiązania. Do popularnych modeli, np. Xiaomi MiJia 365, powstały zabezpieczenia. Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Weź i ten wątek pod uwagę!

Ekstremalna wersja…

Dwa bezszczotkowe silniki 1800 W. Prędkość 100 km/h (likwidowanie blokad – to legalne). Bateria 32 aH. Zasięg 120 km. Dwa hamulce hydrauliczne (tarczowe). Wielki podest, długi na 60 (standard to 40) i szeroki na 30 cm (standard to 14). No i koniecznie dwa amortyzatory – do jazdy w terenie. Waga… bliżej 50 kg – czterokrotnie więcej od zwykłej miejskiej hulajnogi. Takie ekstremalne urządzenia kosztują 10 tys. zł (albo i więcej), są harleyami odpowiednimi bardziej na drogi leśne niż ścieżki miejskie. Jaką hulajnogę elektryczną kupić? Może właśnie taką?!

Pamiętaj, że jazda w kasku nie jest obowiązkowa – ale na pewno zdroworozsądkowa. Pędzisz 25 km/h na malutkich, najczęściej 8,5-calowych kółkach, zazwyczaj bez amortyzacji. Upadki są częstsze i bardziej bolesne niż na rowerze! Jeśli nie próbowałeś tego nigdy wcześniej, przed zakupem wypożycz po prostu hulajnogę miejską – zobaczysz, czy to zabawa dla ciebie.

Hulajnogi elektryczne – planowane zmiany prawne

Owszem, istnieje wielu przeciwników tego środka transportu, zwłaszcza w miastach, gdzie zagęszczenie użytkowników jest największe. Po pierwsze dlatego, że wciąż nie obowiązują przepisy regulujące jego poruszanie się po ulicach, ścieżkach rowerowych i chodnikach. Aktualnie użytkownik hulajnogi – elektrycznej czy nieelektrycznej – to wciąż po prostu… pieszy.

Jaką hulajnogę elektryczną kupić? W projektach nowelizacji ustawy „Prawo o ruchu drogowym”, nad którymi pracują konkurencyjnie ministerstwa Infrastruktury i Sprawiedliwości, pojawia się nowe pojęcie UTO, czyli Urządzenia Transportu Osobistego. Upraszczając, według jednego lub obu projektów UTO:

  • ma silnik elektryczny,
  • to pojazd jednoosobowy,
  • ma wymiary do 0,9x1,25 m (wiele dostępnych hulajnóg jest dłuższych!),
  • ma prędkość ograniczoną do 25 km/h (wiele dużych, mocniejszych modeli w praktyce pozwala na więcej),
  • przeznaczone jest dla osób od 10. lub 12. roku życia (hulajnogi dziecięce często opisywane są jako produkt od 8. roku życia),
  • będzie traktowane jak rower.

W projektach nie określono limitów mocy silnika czy wagi UTO. UTO powinien jechać (w kolejności „dostępności”):

  • ścieżką rowerową,
  • jezdnią, o ile maksymalna dozwolona prędkość to 20 lub 30 km/h (warto zaznaczyć, że dróg o limicie 20 km/h jest bardzo niewiele),
  • chodnikiem z prędkością do 8 km/h (lub „prędkością pieszego”), ustępując pierwszeństwa pieszym.
Artykuł jeszcze nie został oceniony. Kliknij w gwiazdkę, aby dodać ocenę
Dodaj do Facebooka Kopiuj link