Recenzja Gothic 1 Remake – udany powrót do Górniczej Doliny

Igor Klimek

Dla wielu polskich graczy Gothic to coś znacznie więcej niż kolejna gra cRPG. To tytuł, który kształtował gusta całego pokolenia i zyskał w naszym kraju status kultowego. Nic więc dziwnego, że zapowiedź Gothic 1 Remake wzbudziła tak skrajne emocje. Twórców czekało bardzo trudne zadanie – zachować klimat oryginału i jednocześnie dostosować go do oczekiwań współczesnych graczy. Czy Alkimia Interactive sprostała temu wyzwaniu? Przeczytaj moją recenzję Gothic 1 Remake!

    Z TEKSTU DOWIESZ SIĘ:

  1. Jak wyglądała historia serii Gothic
  2. Czy Gothic 1 Remake wiernie odtwarza fabułę oryginału
  3. Jak działa rozwój postaci w Gothic 1 Remake
  4. Czy system walki został dobrze unowocześniony
  5. Jak prezentuje się Górnicza Dolina w remaku
  6. Czy eksploracja nadal jest największą siłą Gothica
  7. Jak wypadają zadania, AI i błędy techniczne
  8. Jak oceniono muzykę i polski dubbing
  9. Czy Gothic 1 Remake to udany hołd dla oryginału


Historia wzlotu i upadku serii Gothic

Gdy w 2001 roku niemieckie studio Piranha Bytes wydało pierwszego Gothica, mało kto przypuszczał, że gra zyska aż tak wierne grono fanów. W tamtych czasach wyróżniała się żyjącym, organicznym światem, rewelacyjnie stworzonym ekosystemem i ciekawym systemem progresji. Sukces ten miał jednak charakter jedynie regionalny – gracze z Europy Środkowo-Wschodniej pokochali Gothica, a na Zachodzie (szczególnie w USA) produkcja została przyjęta chłodno ze względu na toporne sterowanie i wysoki próg wejścia.

Prawdziwą rewolucją okazał się wydany zaledwie rok później sequel – Gothic 2, który wraz z dodatkiem Noc Kruka jest uważany za najlepszą część całego cyklu. Piranha Bytes rozwinęła wtedy niemal każdy element rozgrywki – świat stał się większy i bardziej różnorodny, system rozwoju postaci został dopracowany, a zadania oferowały więcej swobody. 

Polecane gaming
  • 199,99 zł
  • 199,99 zł
  • 899,99 zł

Pierwsze poważniejsze rysy pojawiły się przy okazji Gothica 3 z 2006 roku. Ambicje twórców były ogromne – znacznie większy świat, brak ekranów ładowania i niemal pełna swoboda eksploracji. Niestety premiera okazała się rozczarowaniem. Gra cierpiała z powodu licznych błędów technicznych, problemów z wydajnością i niedopracowanych mechanik. Choć kolejne łatki oraz prace społeczności znacząco poprawiły jej stan, reputacja serii została wyraźnie nadszarpnięta.

Jeszcze trudniejszy okres nadszedł po rozstaniu Piranha Bytes z wydawcą JoWooD. Prawa do marki pozostały przy wydawcy, który powierzył rozwój serii innym studiom. Efektem były Gothic 3: Zmierzch Bogów oraz Arcania: Gothic 4 – produkcje, które zebrały skrajnie negatywne opinie.

Leśna ścieżka w Górniczej Dolinie w Gothic 1 Remake
 

Przez lata wydawało się, że Bezimienny nigdy nie wróci już do Górniczej Doliny. Sytuacja zmieniła się dopiero po przejęciu marki przez THQ Nordic. W 2019 roku wydawca udostępnił Playable Teaser, który miał sprawdzić zainteresowanie remake’em oraz zebrać opinie społeczności. Choć demo spotkało się z mieszanym odbiorem, tysiące fanów jasno dały do zrozumienia, że chcą powrotu Gothica – pod warunkiem zachowania ducha oryginału. W odpowiedzi powołano studio Alkimia Interactive, które rozpoczęło prace nad projektem praktycznie od nowa. I tak oto powstał Gothic 1 Remake.


Skazańcy, porzućcie wszelką nadzieję

Gothic 1 Remake nie zaskakuje fabularnie. To bardzo wierne odtworzenie historii znanej z oryginału, choć twórcy pokusili się o rozszerzenie niektórych wątków, by lepiej przedstawić bohaterów i realia Kolonii Karnej. To jeden z pierwszych tropów, które prowadzą do zrozumienia koncepcji, jaką przyjęli twórcy z Alkimia Interactive – nie chcieli napisać Gothica od nowa, zamierzali zachować jego tożsamość i jednocześnie uzupełnić elementy, które ponad dwie dekady temu ograniczały możliwości technologiczne oraz budżet produkcji. Tak więc zmiany są symboliczne, mogłoby być ich więcej, jednak mimo wszystko trzeba pochwalić twórców za szacunek wobec oryginału.

Widok na tarasowe pola ryżowe podczas eksploracji świata gry Gothic 1 Remake
 

Wcielamy się w Bezimiennego – zupełnie anonimowego skazańca, który za nieznane przestępstwa zostaje wrzucony do Górniczej Doliny, ogromnej kolonii karnej będącej jedynym źródłem magicznej rudy niezbędnej do prowadzenia wojny z orkami. Aby uniemożliwić więźniom ucieczkę, król Rhobar II zleca magom stworzenie potężnej magicznej Bariery. Eksperyment wymyka się jednak spod kontroli – zaklęcie obejmuje znacznie większy obszar, niż planowano, a wewnątrz pułapki zostają uwięzieni nie tylko skazańcy, ale też sami magowie. Pozbawieni nadzoru więźniowie szybko przejmują władzę nad kolonią, dzieląc się na trzy rywalizujące frakcje – Stary Obóz, Nowy Obóz i Obóz Bractwa.

Bezimienny w zbroi wewnątrz budynku Starego Obozu
 

Chociaż Bezimienny trafia do Kolonii jako zwykły więzień, to zanim ląduje za Barierą, otrzymuje ważne zadanie – dostarczyć tajemniczy list Magom Ognia przebywającym w Starym Obozie. Nie będzie to jednak proste, bo żeby dostać się do ich siedziby, konieczne będzie uzyskanie poparcia jednej z wcześniej wspomnianych frakcji.

Nie jest to szczególnie głęboka historia, ale skutecznie łączy wszystkie elementy rozgrywki w spójną całość. Scenariusz daje wiarygodny pretekst do eksploracji świata, poznawania jego mieszkańców i stopniowego awansu w hierarchii Kolonii Karnej. To właśnie sposób opowiadania tej historii, a nie jej złożoność, od lat stanowi jedną z największych zalet Gothica.

  • 2 999 zł
  • 2 499 zł
  • 4 498 zł
  • 4 639 zł
  • 2 799 zł
  • 2 899 zł
  • 2 828 zł
  • 2 949 zł
  • 2 799 zł
  • 2 629 zł

Od zera do bohatera – rozwój postaci w serii Gothic

Od lat boleję nad tym, że duże gry prawie porzuciły już motyw rozwoju postaci od zera. To on sprawiał, że wiele klasycznych cRPG-ów do dziś wspominamy z ogromnym sentymentem. Wystarczy przypomnieć sobie Dungeon Siege z 2002 roku, gdzie główny bohater był zwykłym farmerem, który po ataku armii złego lorda opuszcza rodzinną wioskę i z czasem staje się legendarnym herosem oraz wybawcą królestwa.

Naprawdę mógłbym bez końca wymieniać przykłady: seria TES, Baldur’s Gate, Neverwinter Nights czy Divine Divinity – wszystkie te gry pokazywały, że widoczny rozwój postaci to nie tylko mechanika, ale też fundament opowieści. Kiedy zaczynamy jako nikomu nieznany pionek, każda zdobyta moneta, lepsza skórzana kurtka czy opanowanie prostego zaklęcia mają wagę. Współczesne produkcje zbyt często zapominają, że aby naprawdę docenić potęgę bohatera na końcu drogi, gracz musi najpierw poczuć jego słabość na samym początku.

Zniszczony most prowadzący przez dolinę w Gothic 1 Remake
 

Piranha Bytes rzucała nas w błoto i kazała zapracować sobie na każdą bryłkę rudy i szacunek wśród skazańców. Tutaj nie było taryfy ulgowej – na początku Bezimienny nie potrafi nawet poprawnie trzymać miecza i wygląda, jakby był raczej przyzwyczajony do młócenia zboża. Byle ścierwojad potrafi posłać nas na deski, a pierwsza lepsza potyczka z kretoszczurem to rozpaczliwa walka o przetrwanie.

W Gothicu 1 Remake jest dokładnie tak samo. Zmienił się silnik gry – nie zmieniły się podstawowe założenia. Za każdego pokonanego przeciwnika lub ukończone zadanie zdobywamy punkty doświadczenia. Gdy uzbieramy ich odpowiednią liczbę, awansujemy na kolejny poziom. Każdy awans nagradza nas punktami nauki, które możemy wydać u nauczycieli na zwiększenie statystyk lub opanowanie zupełnie nowych umiejętności. System ten nie zestarzał się ani odrobinę i wciąż daje ogrom satysfakcji. To prawdopodobnie najlepszy element zarówno oryginału, jak i nowej wersji.

Walka z zębaczem na skalistej ścieżce w Gothic 1 Remake
 

Gothic Remake wprowadził kilka nowych umiejętności, ale nie są one rewolucyjne. Większość z nich jest związana z eksploracją i pomaga dotrzeć w normalnie niedostępne miejsca. Twórcy podeszli do tematu bardzo bezpiecznie i mam wrażenie, że wyszło to z korzyścią dla remaku.


O bogowie, walka!

System walki w oryginalnym Gothicu opierał się na specyficznym schemacie – należało przytrzymać lewy przycisk myszy (lub klawisz akcji) i za pomocą klawiszy kierunkowych wybrać stronę, z której Bezimienny zada cios. Istotną rolę odgrywało tu blokowanie, dzięki któremu – przy sporej dozie samozaparcia – dało się pokonać niemal każdego ludzkiego przeciwnika. Starcia z kilkoma wrogami jednocześnie były jednak prawdziwym koszmarem, zazwyczaj kończącym się wczytaniem zapisu gry. Już w okolicach premiery ten model rozgrywki budził duże kontrowersje, przez co do dziś ma prawdopodobnie tylu zagorzałych przeciwników, co oddanych zwolenników.

Bezimienny spogląda na tropikalne wybrzeże w Gothic 1 Remake
 

Alkimia musiała więc opracować własny system walki, który z jednej strony odda ducha oryginału, a z drugiej spełni oczekiwania współczesnych graczy. I twórcom chyba się to udało. Walka wciąż ma w sobie ten specyficzny drewniany ciężar, tak charakterystyczny dla pierwowzoru. Animacje są już jednak w pełni współczesne, dzięki czemu całość wypada niezwykle responsywnie. Nowością, o której warto wspomnieć, są uniki – Bezimienny potrafi teraz odskakiwać i turlać się niczym bohaterowie serii Dark Souls.

Gothic 1 Remake ogrywałem na padzie i to właśnie z tej perspektywy ocenię sterowanie w walce. Podobnie jak w oryginale sami decydujemy o kierunku wyprowadzenia ataku – tym razem za pomocą przycisków X, Y, A, B. Klawisze X i B odpowiadają za cięcia w lewo oraz w prawo, natomiast funkcja przycisków A i Y zależy od wybranego oręża (np. w przypadku miecza Y to pchnięcie, a A to cios z góry). Warto dodać, że poziom zaawansowania w walce bronią jedno- lub dwuręczną bezpośrednio wpływa na animacje Bezimiennego. Początkowo są one ociężałe i niezgrabne, jednak z czasem ustępują miejsca płynnym, eleganckim sekwencjom ciosów.

Bezimienny nad jeziorem w pobliżu Starego Obozu
 

Wrażenia płynące z walki na bliski dystans są bardzo zbliżone do oryginału. Chociaż system walki został trochę unowocześniony, to nie można uznać, że w Remaku jest jakoś łatwiej. Potyczki wciąż potrafią być bardzo trudne, szczególnie na początku, gdy musimy bardzo uważnie dobierać typ przeciwników i przede wszystkim i ich liczbę. Tak, walka z większą liczbą przeciwników dalej jest zmorą – tutaj nic się nie zmieniło.

Nie można zapominać też o walce dystansowej, która doczekała się współczesnego systemu celowania. Do dyspozycji mamy łuki oraz kusze, a wraz z progresem naszej postaci i rozwijaniem odpowiednich umiejętności Bezimienny potrafi znacznie szybciej naciągać cięciwę i precyzyjniej namierzać cele.

Bezimienny podąża za Nyrasem na początku gry
 

Magia doczekała się kilku większych usprawnień. W oryginalnym Gothicu niektóre czary (jak Kula Ognia) ładowało się sekwencyjnie. W Remake’u system ten rozwinięto – wiele zaklęć ma teraz płynne, wielopoziomowe stopnie naładowania. Przytrzymanie przycisku zaczyna pobierać manę, wprowadzając zaklęcie na wyższe poziomy, co zwiększa jego obrażenia i obszar działania.

Jak walczyło mi się w Gothicu 1 Remake? Bardzo satysfakcjonująco. System walki, gdy już rozwinął skrzydła, sprawił, że bawiłem się naprawdę świetnie. Charakter starć został zachowany – a to najważniejsze.


Górnicza Dolina zachwyca, ale nie obyło się bez problemów

Pierwszą myślą, jaką miałem po odpaleniu Gothic 1 Remake, było: tak, to zdecydowanie jest Unreal Engine. Ten silnik jest tak charakterystyczny, że trudno go pomylić z jakimkolwiek innym. Pomijając jednak ten fakt, to Górnicza Dolina w wydaniu Alkimia Interactive jest zachwycająca.

Zaśnieżona górska ścieżka prowadząca przez drewniany most
 

Wizualnie gra potrafi zaprzeć dech w piersiach, generując niesamowite kadry, zwłaszcza w nocy i podczas deszczu. Doskonale wypada też odległość rysowania. Jest kilka momentów, w których po prostu musiałem się zatrzymać i przez chwilę podziwiać krajobraz. Na uwagę zasługują też modele wszelkiej maści stworów, z którymi będziemy toczyć walkę. Ścierwojady, kretoszczury, cieniostwory, trolle i gobliny – wszystkie zostały wykonane fenomenalnie.

Niesamowitą robotę wykonuje tutaj również system oświetlenia. Wolumetryczne światło przedzierające się przez korony drzew to jeden z najbardziej efektownych widoków, jakie miałem okazję oglądać w grach wideo. Noce z kolei są tak ciemne, że na moim monitorze OLED bez pochodni nie widziałem kompletnie nic. W pewnym momencie miałem nawet problem z wyjściem z niewielkiej jaskini, bo nie widziałem kompletnie nic, a akurat nie miałem przy sobie żadnego źródła światła.

Panorama Górniczej Doliny z magiczną Barierą na niebie

Grałem na dosyć mocnym pececie z NVIDIA RTX 5080, AMD Ryzen 7 9800X3D i 64 GB pamięci RAM. Mimo to gra potrafiła czasami pogubić klatki i oczywiście bez użycia DLSS się nie obeszło. Gothic 1 Remake nie jest najlepiej zoptymalizowaną grą. Nie miałem okazji sprawdzić, jak gra działa na konsolach, ale z informacji, które do mnie dotarły, można wysnuć wnioski, że tam też nie jest najlepiej.

  • 2 999 zł

Eksploracja i życie w otwartym świecie – ogromna siła Gothica

Uwielbiam eksplorację w dwóch pierwszych grach z serii Gothic. Jest to związane ze stosunkowo niewielką mapą – przynajmniej jak na dzisiejsze standardy. Sprawia to, że za każdym krzakiem może się kryć coś interesującego. Czuć po prostu, że świat nie został stworzony przez generator tylko każde drzewo posadziła ludzka ręka. Twórcy w wielu miejscach poukrywali easter eggi, dodatkowe lokacje oraz cenne przedmioty, które autentycznie nagradzają gracza za myszkowanie w najmniej oczywistych zakamarkach Górniczej Doliny. Gier w ten sposób już się raczej nie robi – a szkoda.

Spotkanie Bezimiennego z Diego
 

Twórcy powiększyli Górniczą Dolinę o około 20% względem oryginału z 2001 roku. Nie są to jednak puste przestrzenie – dodano nowe ścieżki, jaskinie oraz obozowiska. Stanowi to szczególnie dużą zaletę dla osób, które znają pierwowzór na wylot. Duże wrażenie robi jedna z lokacji na północy mapy – nie było jej w oryginale, a doskonale pasuje do klimatu Gothica.

Tym, co zawsze robiło wrażenie w serii Gothic, jest żyjący świat. W remake’u poradzono sobie z tym elementem bardzo dobrze. NPC mają swoje codzienne rutyny, przez co w ciągu dnia rzadko można ich spotkać w tym samym miejscu. Dodatkowo reagują na działania gracza – wyciągnięcie broni wywołuje ich natychmiastową reakcję.


Bezimienny – człowiek od rozwiązywania problemów

Gothic 1 Remake nie otrzymał żadnych znaczników na mapie, które pomogłyby rozwiązywać zadania. Wszędzie trzeba dojść samemu, słuchając podpowiedzi postaci niezależnych. Jest to ogromnie satysfakcjonujące i tak jak już wcześniej pisałem: takich gier już się dzisiaj nie robi.

Diego rozmawia z Bezimiennym podczas wykonywania zadania
 

Pierwsze trzy akty gry to prawdziwy zalew zadań pobocznych. Początkowe rozdziały dosłownie pękają w szwach od misji, w których bohater biega jako posłaniec, rozwiązuje wewnętrzne intrygi i pomaga zwykłym kopaczom, szkodnikom i wyznawcom tajemniczego Śniącego. Większość misji jest żywcem wzięta z oryginału, jednak Alkimia zdecydowała się na dodanie kilku autorskich wyzwań. Nie są to wielopoziomowe questy o skomplikowanej fabule, ale i tak całkiem nieźle komponują się z całością. Chciałbym jednak, żeby było ich więcej, i zaraz wyjaśnię dlaczego.

Początek gry niesamowicie angażuje. W Gothic 1 Remake po prostu nie da się przestać grać przez pierwsze dwadzieścia godzin – produkcja wciąga jak bagno. Gra cierpi jednak na dość spory problem w drugiej połowie rozgrywki. Rozdziały od czwartego do szóstego to już praktycznie tylko wykonywanie zadań fabularnych, co dla wielu osób może się okazać sporym rozczarowaniem i nagłym wyhamowaniem początkowego entuzjazmu. Dokładnie na tę samą dolegliwość cierpiał oryginał i aż chciałoby się, żeby studio Alkimia dodało trochę więcej zawartości postaciom na wysokim poziomie doświadczenia. Niestety pozostaje nam jedynie się z tym pogodzić i liczyć na to, że ewentualny remake Gothica 2 nie pójdzie tą samą drogą, bo wspomniany problem dotyczył również oryginalnej dwójki.

Wejście do Starego Obozu w Gothic 1 Remake
 

W kontekście misji gra ma jednak znacznie poważniejszy problem. Sztuczna inteligencja NPC mocno kuleje. W moim przypadku nie natrafiłem na błędy, które uniemożliwiałby ukończenie rozgrywki, ale kilka zadań pobocznych mocno się pobugowało. Chyba najlepszym przykładem będzie moja próba eskortowania jednej z postaci do innego obozu. NPC nie był w stanie przekroczyć progu otwartych drzwi – rozwiązaniem było znokautowanie go w taki sposób, by wylądował po drugiej stronie. NPC obudził się, otrzepał, zaklął i podążał za mną dalej. No cóż, zmieniła się technologia, zmieniły się czasy, a Gothic wciąż pozostał taki sam. Bardzo podobne błędy były w oryginale i rozwiązywało się je równie dziwacznymi sposobami.

Również sztuczna inteligencja przeciwników nie zawsze działa, jak trzeba. W czasie walki potrafią nagle odwrócić się i popędzić w nieznanym kierunku, a także zablokować się na pierwszej napotkanej przeszkodzie.

Płonąca komnata z magiczną lawą w Gothic 1 Remake

Jak już mówiłem – u mnie obyło się bez większych błędów, ale z relacji innych graczy wiem, że gra może w niektórych momentach kompletnie zbugować. W momencie pisania tej recenzji Gothic 1 Remake dostał już kilka aktualizacji i wiele błędów zostało załatanych – trzeba przyznać, że twórcy działają szybko.


Muzycznie i dźwiękowo wyszło bez zarzutu

Fani z ulgą i ekscytacją przyjęli fakt, że za sterami projektu muzycznego stanął sam Kai Rosenkranz, czyli kompozytor odpowiedzialny za niezapomniane utwory z oryginału. Stare utwory zostały odświeżone, i to z bardzo dobrym skutkiem – zyskały nowoczesną głębię. Dużą pracę wykonano też przy dźwiękach otoczenia – odgłosy gęstej, niepokojącej puszczy, echa niesione po mrocznych jaskiniach czy specyficzny pomruk magicznej Bariery sprawiają, że pod względem akustycznym Górnicza Dolina wydaje się jeszcze bardziej żywa.


Deszczowa noc przed drewnianą budowlą w Gothic 1 Remake

Warto też poruszyć kwestię polskiej wersji językowej. Mamy tu do czynienia z pełną lokalizacją, a więc oprócz napisów jest jeszcze dubbing. Wielką radość wywołał powrót oryginalnych aktorów, którzy po latach ponownie mogli użyczyć głosów swoim kultowym postaciom. Sama lokalizacja jest momentami dosyć dziwna – często kwestie mówione różnią się od napisów. Zdarzają się też błędnie przetłumaczone nazwy przedmiotów w dialogach, przez co nie do końca wiadomo, czego mamy szukać. Na początku gry głos Bezimiennego, granego przez Jacka Mikołajczaka, wydaje się trochę dziwny. Trudno jest mi ustalić, z czym jest to związane. W dalszej części bohater brzmi już znacznie naturalniej. Naprawdę miło było usłyszeć starą obsadę w nowoczesnym remaku.


Gothic 1 Remake – prawdziwy hołd dla oryginału

Produkcji Gothic 1 Remake przyglądałem się z ogromnymi obawami. Umówmy się – niewielu graczy spodziewało się, że z tego projektu wyjdzie cokolwiek dobrego. Wygląda na to, że Alkimia długo sprawdzała, czego oczekują gracze i na ile mogą sobie pozwolić. No i udało się. Gothic 1 Remake to gra stworzona z miłością do oryginału, która zachowała jego klimat i charakter. Wielu wad oryginału nie udało się studiu poprawić, ale i tak należy bić brawo. Nie przemawia tu przeze mnie nostalgia, bo chociaż oryginalną grę kończyłem kilka razy, to z wielu powodów nie byłem nigdy jej wielkim fanem.

Mam szczerą nadzieję, że Alkimia Interactive otrzyma możliwość stworzenia Gothic 2 Remake, najlepiej z dodatkiem Noc Kruka. To druga część tak naprawdę napisała legendę serii – była we wszystkim lepsza – większa, bardziej rozbudowana i różnorodna. Wiele wskazuje na to, że w przyszłości otrzymamy remake dwójki i już nie mogę się go doczekać.

Długo zastanawiałem się, jaką ocenę wystawić Gothic 1 Remake. Nie da się zaprzeczyć, że gra wciąż ma błędy. Być może wyeliminują je aktualizacje – oceniamy jednak stan obecny. Z drugiej strony nie pamiętam już, kiedy jakaś gra dała mi taką satysfakcję z rozgrywki – były to chyba Elden Ring i Baldur’s Gate, czyli całkiem doborowe towarzystwo. Gothic 1 Remake skończyłem w niecały tydzień, mając na liczniku 40 godzin. Bawiłem się wyśmienicie. To remake, którego seria ta bardzo potrzebowała, bo dzięki niemu być może otrzymamy kiedyś pełnoprawną część 4. Na ten moment wiem jedno – do oryginalnego Gothica 1 już nie wrócę, bo dostał on godnego następcę.

Plusy
  • Wiernie oddany klimat oryginału
  • Świetny system rozwoju postaci
  • Satysfakcjonujący, unowocześniony system walki
  • Znakomita eksploracja i żyjący świat
  • Fenomenalna oprawa graficzna i oświetlenie
  • Świetna muzyka Kai Rosenkranza i powrót oryginalnego dubbingu
Minusy
  • Problemy z optymalizacją
  • Błędy i niedopracowana sztuczna inteligencja
  • Druga połowa gry oferuje znacznie mniej zawartości
Moja ocena
 
9/10
Polecane gry na ps5
  • PROMOCJA
    -50,09 zł
    169,90 zł
    Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 219,99 zł
    Cena bezpośrednio przed obniżką: 219,99 zł
    (Cena promocyjna obowiązuje do 12.07.2026)
  • Z KODEM
    -330 zł
    669,99 zł
    Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 999,99 zł
    Cena bez kodu: 999,99 zł
    Cena promocyjna z kodem: RMW25062707DW1
    (obowiązuje do 27.07.2026 do 23:45)
  • PROMOCJA
    -75,09 zł
    144,90 zł
    Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 219,99 zł
    Cena bezpośrednio przed obniżką: 219,99 zł
    (Cena promocyjna obowiązuje do 19.07.2026)
  • PROMOCJA
    -90 zł
    129,99 zł
    Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 219,99 zł
    Cena bezpośrednio przed obniżką: 229,99 zł
    (Cena promocyjna obowiązuje do 19.07.2026)
  • 199,99 zł
  • PROMOCJA
    -70 zł
    189,99 zł
    Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 259,99 zł
    Cena bezpośrednio przed obniżką: 259,99 zł
    (Cena promocyjna obowiązuje do 19.07.2026)
  • 99,70 zł
  • 244,82 zł
  • PROMOCJA
    -89,01 zł
    109,99 zł
    Najniższa cena z 30 dni przed obniżką: 199 zł
    Cena bezpośrednio przed obniżką: 199 zł
    (Cena promocyjna obowiązuje do 10.07.2026)
  • 339,99 zł
Czy ten artykuł był dla Ciebie przydatny?

Napisz nam, co myślisz

0/2000
Administratorem danych osobowych jest Euro-net Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, właściciel marki RTV EURO AGD, adres: 02-273 Warszawa ul. Muszkieterów 15, @: daneosobowe@euro.com.pl, telefon: 855 855 855, (Administrator). W Polityce Prywatności Administrator informuje o celu, okresie i podstawach prawnych przetwarzania danych osobowych, a także o prawach jakie przysługują osobom, których przetwarzane dane osobowe dotyczą, podmiotom którym Administrator może powierzyć do przetwarzania dane osobowe, oraz o zasadach zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych, w tym ich profilowaniu.

Zostaw nam swoją opinię

Przykro nam, że ten artykuł nie spełnił Twoich oczekiwań. Chcemy się dowiedzieć, co możemy poprawić.

Wybierz jedną z opcji: *

Jeśli chcesz, podaj nam więcej szczegółów:

0/2000
Administratorem danych osobowych jest Euro-net Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, właściciel marki RTV EURO AGD, adres: 02-273 Warszawa ul. Muszkieterów 15, @: daneosobowe@euro.com.pl, telefon: 855 855 855, (Administrator). W Polityce Prywatności Administrator informuje o celu, okresie i podstawach prawnych przetwarzania danych osobowych, a także o prawach jakie przysługują osobom, których przetwarzane dane osobowe dotyczą, podmiotom którym Administrator może powierzyć do przetwarzania dane osobowe, oraz o zasadach zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych, w tym ich profilowaniu.

Dziękujemy za dodatkowy komentarz!

Zapisaliśmy Twoją wiadomość. Pomoże nam poprawić i ulepszyć treści w serwisie.

Dziękujemy! Zapisaliśmy Twoją opinię

Już zapisaliśmy Twój głos!

Dziękujemy!