Nocna promocja! Ponad 1000 produktów w niższych cenach. Sprawdź!
Data publikacji: 22 listopada 2013
ARTYKUŁ - AKTUALNOŚCI

Lenovo Flex – wygimnastykowany i funkcjonalny

Podziel się: Dodaj do Facebooka Wrzuć na Twittera Pinterest Dodaj do Google+
Poleć znajomemu Drukuj

Jeszcze kilka lat temu kupując notebooka mieliśmy dość ograniczony wybór. Albo wielki i ciężki sprzęt z ekranem o przekątnej 17 cali, albo mniejszy… i również ciężki wariant z mniejszym ekranem 15-calowym. Dziś mając okrągłą sumkę mamy przed sobą ogromny, wręcz denerwujący wybór. Co więc wybrać? Niewielki, mobilny, choć mało funkcjonalny netbook, czy wydajniejszy, bardziej funkcjonalny, choć większy odpowiednik? A może jedno i drugie z kilkoma ciekawymi dodatkami? Sprawdźmy, co ma do zaoferowania Lenovo Flex 15.

AUTOR: Kamil Rogala

Na początku powróćmy do początku 2000 roku, czyli „epoki”, w której panowały 15-calowe laptopy. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś traktowano je jako w pełni mobilne urządzenia biznesowe, które były wówczas bardzo wygodne i świetnie sprawdzały się w podróży. Jak widać wraz z postępem technicznym nasze wymagania rosną – dziś praktycznie nikt nie chciałby podróżować z takim urządzeniem. Zresztą, po co, skoro do wyboru mamy małe, choć tracące na popularności netbooki, niezwykle popularne tablety w wariantach 7- oraz 10-calowych oraz oczywiście notebooki, które dziś są o wiele lżejsze i bardziej wygodne niż te z początku wieku, a nawet sprzed kilku lat. Jeśli mimo to szukamy jeszcze większej mobilności, nie chcemy tracić funkcjonalności i wygody dużego ekranu, a na dodatek chcemy przenieść do urządzenia intuicyjność tabletu, warto zerknąć na nową rodzinę ultrabooków z ekranami dotykowymi. Przedstawicielem tego bardzo świeżego, ale już niezwykle popularnego nurtu jest model Lenovo Flex 15. Poznajmy go bliżej zaczynając od specyfikacji technicznej.



 

Papierologia, czyli specyfikacja techniczna

Zaczniemy od suchych faktów, czyli specyfikacji technicznej. Spoglądając na dane dotyczące podzespołów modelu Lenovo Flex 15 szybko dochodzimy do wniosku, że jest to sprzęt z typowej średniej półki. Nie znajdziemy tu nic, co mogłoby wzbudzić nasz zachwyt lub zdziwienie. Sercem naszego głównego bohatera jest dwurdzeniowy procesor Intel Core i3 czwartej generacji taktowany zegarem 1,7 GHz wspomagany przez 4 GB pamięci RAM DDR3 o taktowaniu 1600 MHz. Pojemność pamięci można rozszerzyć o dodatkowe 4GB, choć do normalnej pracy w zupełności wystarczy seryjna wartość. Ciekawostką mogą być za to dwa dyski twarde – jeden konwencjonalny SATA (5400 obr./min) o pojemności 500 GB oraz dodatkowy SSD o pojemności 8 GB. Oprócz tego mamy dwie karty graficzne – wbudowaną Intel HD Graphics 4400 do prostych zadań oraz dedykowaną nVidia GeForce GT 720M z pamięcią 2 GB. Wszystko działa pod kontrolą systemu operacyjnego Windows 8. Minus? Być może w konwencjonalnych komputerach system ten potrafi dać się we znaki, ale w tym przypadku sprawdza się świetnie. Czemu? O tym nieco później.
Tymczasem warto wspomnieć o pozostałych parametrach urządzenia. Lenovo Flex 15 wyposażono naturalnie w tradycyjną kartę sieciową oraz moduł łączności WiFi 802.11 b/g/n. Oprócz tego mamy moduł Bluetooth oraz czytnik kart pamięci SD oraz MMC. Na deser dostajemy dwa standardowe złącza USB 2.0, jedno szybkie USB 3.0, wyjście HDMI oraz złącze Combo jack (wejście/wyjście). Mamy również wbudowany mikrofon, kamerkę internetową oraz głośniki stereo. Braki? Owszem – brak tradycyjnego napędu optycznego/nagrywarki. Ze względu na bardzo cienką obudowę, producent nie decydował się na instalację napędu płyt CD/DVD, ale czy to wada? Przyznajcie, kiedy ostatnio korzystaliście z tego typu rozwiązania w komputerze stacjonarnym lub przenośnym? Obecnie, w dobie pamięci USB, niedrogich dysków zewnętrznych oraz wirtualnych dysków w chmurze, bez większego trudu możemy obyć się bez płyt CD, DVD czy też Blu-ray. Jeśli jednak ktoś nie może pracować bez tego rozwiązania, zawsze może dokupić napęd zewnętrzny. Przejdźmy, zatem do przyjemniejszych rzecz, czyli kontaktu osobistego.

Minimalizm z nutą szaleństwa

Przyznajmy to na samym początku - Lenovo Flex 15 nie jest najpiękniejszym ultrabookiem na rynku. Wrażenie to pojawia się na samym początku, gdy sprzęt jest zamknięty. Grzbiet jest gładki, matowy, sprawia wrażenie odrobinę „nagumowanego”, zaś jedynym elementem wyróżniającym jest chromowane logo producenta. Po bokach mamy pomarańczowe wstawki z tworzywa sztucznego oraz wspomniane wyżej złącza oraz sloty. Mamy tradycyjny „Power” oraz przydatne przyciski do zmiany głośności – wszyscy wiemy, jak irytujące bywają rozwiązania bazujące na połączeniu klawisza głośności z klawiszem funkcyjnym „Fn”. Pomijam fakt, że ultrabook jest niezwykle cienki, choć jeśli ktoś liczy na niską wagę, ten się rozczaruje – 2,3 kilograma czuć w rękach. Zaleta? Wada? To już kwestia indywidualnych preferencji. Momentami złapanie ciężkiego ultrabooka za krawędź była niewygodna i odrobinę niepokojąca. Kwestia przyzwyczajenia.
Mizerne wrażenie mija chwilę po otwarciu sprzętu. Przed oczami widzimy duży ekran pokryty połyskującą powłoką, która co prawda odbija światło i skrzętnie kolekcjonuje odciski palców, ale prezentuje się naprawdę dobrze. Równie dobrze wygląda powłoka otaczająca klawiaturę, będąca również podporą dla nadgarstków. Na pierwszy rzut oka wygląda jak szczotkowane aluminium lakierowane na czarno, choć zapewne jest to tylko wrażenie. Aż szkoda, że taki sam materiał nie został użyty przy wykończeniu grzbietu Lenovo Flex 15, ale nie można mieć wszystkiego. Touchpad jest przyzwoitych rozmiarów, nie posiada wyodrębnionych fizycznych klawiszy, co może być w niektórych przypadkach dokuczliwe, ale ogólnie sprawia dobre wrażenie. Miłym akcentem jest cieniutka chromowana ramka wokół niego, choć z drugiej strony, pasuje ona jedynie do chromowanego logo na powierzchni. Jak większości nowych modeli na rynku, również Lenovo postawiło na wyspową klawiaturę Chiclet. Rozwiązanie to wygląda świetnie, z pewnością spodoba się tym, którzy lubią od czasu do czasu coś przekąsić przy komputerze, choć do obsługi trzeba się przyzwyczaić. Aby klawisz „załapał” trzeba w niego uderzyć stosunkowo mocno, ale to również kwestia przyzwyczajenia.

 
 
 
 
Ciężko oceniać stylistykę, gdyż jest to sprawa bardzo indywidualna. Niektórzy preferują minimalistyczne rozwiązania bez żadnych dodatków i upiększeń, inni gustują w eleganckich, biznesowych stylizacjach z dużą ilością srebra, aluminium, szczotkowanych powierzchni, inni zaś docenią nietypowe rozwiązania z szeroką paletą odważnych barw. W Lenovo Flex 15 znajdziemy składniki wszystkich styli, co z jednej strony może budzić wątpliwości o to, czy taki misz-masz nie będzie przesadą, z drugiej zaś styliści wykazali się umiarem i ładnie wszystko połączyli. Osobiście pozbyłbym się pomarańczowych wstawek, ale tak jak mówiłem wcześniej – jest to kwestia gustu.

Dotyk receptą na funkcjonalność?

Już na początku warto przyznać, że Lenovo Flex 15 to idealna alternatywa dla osób, które nie mogą się zdecydować i ciągle zadają sobie pytanie: „Laptop, czy tablet?” Uprzedzając fakty i psując atmosferę tajemnicy zdradzę: Ekran dotykowy w Lenovo Flex 15 spisuje się rewelacyjnie! Sprzęt wyposażono w ekran multitouch o przekątnej 15,6-cala i rozdzielczości 1366 x 768 pikseli, który nie dość, że rewelacyjnie odzwierciedla kolory, to na dodatek sprawnie reaguje na dotyk. Co więcej, system operacyjny Windows 8 nagle nabiera sensu. O ile korzystanie z tej odsłony Windowsa za pomocą myszki i klawiatury bywa dość uciążliwe, o tyle praca z komputerem za pomocą dotyku jest intuicyjna i bezproblemowa. Przyznam szczerze, że po dłuższym obcowaniu z Lenovo zapomniałem o klawiaturze. Ba! Po jakimś czasie zaczęła mi ona przeszkadzać i zacząłem myśleć o tym, że producent byłby genialny, jakby umożliwiał odłączanie ekranu od klawiatury. Niestety tak pięknie nie jest i ciągle musimy się męczyć ze „zbędnym” balastem, ale jeśli planujemy korzystać przez dłuższą chwilę tylko z interfejsu dotykowego, możemy odpowiednio wychylić ekran.
 
 
 
Co ciekawe, zawiasy umożliwiają niemal całkowite odwrócenie sprzętu i pracę praktycznie jak na tablecie, aż o 300 stopni! Wtedy klawiatura ląduje pod komputerem, a przed sobą mamy tylko ekran. Niestety trzymanie komputera w takiej konfiguracji na kolanach nie jest wygodne – kolanami i udami ciągle naciskamy klawisze – ale jeśli ułożymy komputer na stole lub biurko, przeistacza się on w ogromny tablet. Rewelacyjne rozwiązanie! Co więcej, przejście z interfejsu dotykowego na tradycyjny i odwrotnie odbywa się „w locie”. Oznacza to, że możemy wpisywać tekst za pomocą klawiatury, następnie wybrać dowolny element dotykiem, przejść do klawiatury ekranowej etc. a wszystko to bez konieczności wykonywania jakichkolwiek zmian w ustawieniach. Na początku wszystko może odrobinę namieszać w głowie, ale już po kilku godzinach obcowania z urządzeniem jego obsługa staje się bardzo wygodna. Co więcej, dotyk świetnie radzi sobie zarówno bezpośrednio w systemie, jak i w przeglądarkach internetowych, komunikatorach etc. Niestety funkcja dotykowego ekranu wiąże się z jego ciągłym „mazaniem” palcami, a jak wiemy, nie wpływa to pozytywnie na jego czystość. Esteci z pewnością będą wszędzie chodzić ze ściereczką, by pucować ekran – taki urok tabletów, a teraz również ultrabooków z dotykowymi ekranami.

Wydajność nie dla każdego

Nie okłamujmy się, Lenovo Flex 15 nie jest sprzętem dla wymagających graczy, a w tej samej cenie na rynku znajdziemy urządzenia z mocniejszym procesorem, większą ilością pamięci RAM czy też mocniejszą kartą graficzną. Testowane urządzenie jest propozycją dla osób, które szukają ultrabooka bardzo funkcjonalnego, solidnego i wydajnego w codziennych pracach. System pracuje stabilnie i szybko, jak na możliwości Windowsa 8, zaś ekran o rozdzielczości 1366 x 768, jak już wspomniałem wcześniej, spisuje się bardzo dobrze. Co prawda nikt nie zabroni nam zapełnić dysk nowymi grami, ale na nadzwyczajną wydajność nie liczmy. Jak już mówiłem, gracze w tej cenie znajdą alternatywę w postaci komputera z procesorem Intel i5 lub nawet i7 z pamięcią RAM o pojemności 6-8 GB, mocniejszą kartę graficzną oraz dużo większym dyskiem, ale czy to dyskredytuje Lenovo Flex 15 i sprawia, że zakup jest nieopłacalny? Wręcz przeciwnie! Czy opłacalny będzie zakup mocniejszego komputera przez osobę, która nie wykorzysta mocnych podzespołów? Również nie!
Obecnie wybór na rynku jest ogromny. Klienci mogą przebierać w ofertach, a producenci eksperymentować i oferować urządzenia nietypowe, w pewnym sensie łamiące utarte stereotypy. Dla tych, którzy wymagają wydajności przygotowano mocne maszyny o gorszej funkcjonalności (cierpi na tym waga i mobilność), dla innych są sprzęty lekkie i bardzo długo działające na baterii, jeszcze inni wybiorą coś, co pomoże w codziennej pracy. Lenovo Flex 15 z wynikiem ok. 690 pkt w benchmarku 3dMark 2011 oraz sumą ok. 4300 pkt w PCMark 7 nie podbije serca graczy, ale z pewnością urzeknie kogoś, kto szuka niebanalnego sprzętu do pracy, nauki i rozrywki opartej na muzyce i filmach.

Słowem zakończenia

Lenovo Flex 15 stanowi alternatywę dla osób, które szukają urządzenia funkcjonalnego, praktycznego, nietypowego i bardzo wygodnego w codziennej pracy kosztem skromniejszej, choć nie słabej wydajności. Nie jest to sprzęt dla osób, które od czasu do czasu chcą zagrać w wymagającą grę, ale urządzenie dla kogoś, kto codziennie pracuje na komputerze, przegląda strony WWW oraz często słucha muzyki, ogląda filmy itp. Jak już wspomniałem wcześniej, to także ciekawa alternatywa dla tych, którym marzy się tablet, choć nie chcą kupować osobnego urządzenia. Co prawda Lenovo Flex 15 ma kilka wad, stylistyka nie każdemu przypadnie do gustu, zaś waga może nieco przeszkadzać, ale wady te przyćmiewane są przez ponadprzeciętną funkcjonalność.




Czy ten artykuł był dla Ciebie przydatny?
0 0
Podziel się: Dodaj do Facebooka Wrzuć na Twittera Pinterest Dodaj do Google+
Zgłoś błąd na stronie
Prześlij uwagi
Zobacz inne porady dotyczące wyboru sprzętu
Prezentujemy porady i wskazówki dotyczące tego co wybrać i jak wybrać.
Przejdź na stronę główną porad dotyczących wyboru sprzętu

Pokaż artykuły

według kryteriów
Pokaż wybrane artykuły

Poinformuj

nas o czym powinniśmy napisać Wyślij

Ostatnio

dodane artykuły

Magia fotografowania, czyli jaki prezent dla miłośnika zdjęć

Jeśli Twój przyjaciel kocha fotografię i w wolnym czasie robi bardzo dużo zdjęć lub nagrywa filmy, ale ma już dość słabej jakości przestarzałego aparatu czy smartfonu, pomyśl o naprawdę wartościowym prezencie pod choinkę. Sprawdź na co zwrócić uwagę przy wyborze urządzeń fotograficznych.
Zobacz więcej   

12 pomysłów na jakościowy prezent (powyżej 1000 złotych)

Poszukujesz wartościowego prezentu gwiazdkowego dla swoich bliskich? Nie musisz się ograniczać, jeśli chodzi o budżet? Spraw rodzinie i przyjaciołom prezent, który posłuży im przez lata. 
Zobacz więcej   

15 pomysłów na prezent do 100 zł

W tym roku postanowiłeś obdarować na święta całą rodzinę i wszystkich przyjaciół? Twoi znajomi z pewnością ucieszą się z takiego obrotu sprawy, jednak Twój portfel – niekoniecznie. Aby kupić prezenty wszystkim, o których ciepło myślisz, prawdopodobnie powinieneś obniżyć koszt jednego prezentu.
Zobacz więcej   

Znajdź nas