Jaki powinien być dobry pilot do telewizora?

Kiedyś wystarczyło 20 przycisków. Dzisiaj telewizory oferują funkcje podobne do komputerów, więc piloty musiały się zmienić. Niektórzy producenci zrozumieli to szybciej, inni są bardziej oporni. Co powinien mieć dobry pilot?

Smart TV... I wszystko jasne

Smart TV... I wszystko jasne

Wszystko zostało wywrócone na głowę wraz z wprowadzeniem do odbiorników funkcji internetowych i multimedialnych. Smart TV zmieniło wszystko. Z dnia na dzień okazało się, że telewizor nie musi być tylko ekranem z tunerem. Może odtwarzać multimedia z pamięci zewnętrznej, otwierać strony internetowe, wyświetlać nasze ulubione serwisy społecznościowe, pocztę, a nawet gry. Rozwój Smart TV był powolny, ale obecnie doszliśmy już do momentu, w którym funkcje przerosły możliwości tradycyjnych pilotów. Przyszedł czas na zmiany.

Co wybrać?

Co wybrać?

Koncepcji na zmianę sterowania telewizorem było wiele. Niektórzy producenci próbowali (i nadal próbują) dodawać do pilotów touchpady (gładziki) znane z laptopów. Problem z nimi jest taki, że w odróżnieniu od komputerów nie sterujemy nimi za pomocą palca wskazującego, a kciuka. Tracimy więc precyzję i wygodę. Innym pomysłem było dodawanie do telewizorów klawiatur i myszek. W teorii to dobry pomysł. Nie ma niczego wygodniejszego i znamy te kontrolery z komputerów. Problemem jest przyzwyczajenie widza, który wcale nie chce siadać przed telewizorem z trzema zewnętrznymi urządzeniami. To ma być relaks, a nie praca. Dzisiaj większość nowych odbiorników Smart TV pozwala na podłączenie zewnętrznej klawiatury i myszki, ale żaden producent nie dodaje ich w zestawie.

Czy jest możliwy złoty środek?

Pilot nowej generacji

Idealnym rozwiązaniem wydaje się połączenie rozwiązań komputerowych z komórkowymi. Z urządzeń mobilnych bardzo szybko przeniesiono do świata TV żyroskopy i akcelerometry. Pilot telewizyjny wyposażony w takie czujniki zamienia się w powietrzną myszkę, która rozpoznaje delikatne ruchy nadgarstka i pozwala na sterowanie w ten sposób kursorem na ekranie. Bez konieczności sięgania po myszkę, a równie wygodnie. To idealne rozwiązanie dla szybkiego surfowania w Internecie za pomocą wbudowanej przeglądarki internetowej lub przeskakiwania między wieloma oknami Smart TV. Pierwszą firmą, która przestawiła się odważnie na takie rozwiązanie, było LG.

Niektórzy producenci uzupełniają takie piloty o dodatkowe funkcje. Na przykład Samsung w swoim pilocie ruchowym ma touchpad, na którym widz może wykonywać proste gesty. Jest on lekko zagłębiony i przystosowany do obsługi kciukiem lepiej niż wersje komputerowe. Wykrywa też dotyk palca, po przyłożeniu którego na ekranie pojawia się kursor. Z kolei Philips zdecydował się na połączenie kilku koncepcji w jednym. Pilot tego producenta wykrywa ruchy nadgarstka i ma tradycyjne klawisze nawigacyjne, ale nie tylko. W swojej wielofunkcyjnej konstrukcji Philips dodał jeszcze pełną klawiaturę QWERTY z drugiej strony pilota. Pomaga ona w szybkim wpisywaniu np. adresów internetowych.

<

Te trzy firmy, LG, Samsung i Philips, robią to obecnie najlepiej. Ich piloty mają oczywiście swoje wady. U LG i Samsunga są małe i pozbawione klawiatur numerycznych, co sprawia, że wpisywanie dłuższych ciągów znaków wymaga wykorzystywania klawiatur wirtualnych wyświetlanych na ekranie. Z kolei konstrukcja Philipsa jest większa i cięższa niż konkurencji. Pilot dobrze leży w dłoni, ale bardziej czuć jego wagę. Wszystko to nie ma jednak znaczenia w zestawieniu z nowymi funkcjami. Możliwość sterowania kursorem na ekranie lub wpisywania treści z wbudowanej klawiatury sprawia, że widz wreszcie ma do dyspozycji system szybkiej nawigacji po treściach Smart TV.

Na rynku dostępne są też inne nowinki, takie jak komendy głosowe czy sterowanie ruchami rąk z wykorzystaniem wbudowanej w telewizor kamery. Praktyka pokazuje jednak, że mało co jest w stanie zastąpić pilota. Jedyny warunek jest taki, by był to pilot dostosowany do możliwości Smart TV z XXI wieku.


Szymon Adamus
obywatelHD.pl

Szymon Adamus