Nocna promocja! Ponad 1000 produktów w niższych cenach. Sprawdź!
Data publikacji: 19 października 2015
Autor: Anna Kaczmarczyk
ARTYKUŁ - AKTUALNOŚCI
polecamy

Randka z Jamesem Severin

Podziel się: Dodaj do Facebooka Wrzuć na Twittera Pinterest Dodaj do Google+
Poleć znajomemu Drukuj

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego niejednokrotnie spędzamy godziny na przygotowaniu posiłku, który potem zjadamy w 10 minut? Ile razy poddaliście się jeszcze przed przygotowaniem czegoś ze względu na ryzyko stracenia zbyt wielu cennych minut? Czy naprawdę warto jest tracić tak pożądany przez wszystkich czas na gotowanie dla chwili przyjemności?

Przecież zawsze można zamówić pizzę. Tylko, że wtedy nie będzie już tej satysfakcji z przyrządzenia czegoś własnoręcznie i nie będzie smakowało tak samo. I koło się zamyka. W czasach kiedy nie mamy na nic czasu, a każdy dzień w naszym kalendarzu jest rozłożony na części pierwsze, trudno znaleźć chwilę na ugotowanie czegoś więcej niż spaghetti bolognese z sosem z proszku czy ryż z kurczakiem i mrożonymi warzywami. Sprawdź jak Ania poradziła sobie z tym problemem. 


Ostatnio moim ulubionym obiadem, który można zobić w 5 minut stał się kuskus z warzywami i fetą. Kuskus wystarczy zalać wodą, dorzucić pokrojone warzywa, fetę i voilà. Proste i szybkie, prawda? Problem pojawił się, kiedy po tygodniu jedzenia tego samego nie mogłam już spojrzeć na opakowanie z kaszą kuskus - bo przecież przez ile można jeść ten sam obiad?

Wtedy poznałam Jamesa. Pojawił się w moim życiu dość niespodziewanie. Swoje miejsce odnalazł w kuchni. Niestety nie jest to kucharz z trzema gwiazdkami Michelin, ale robot kuchenny firmy Severin, który też podobno potrafi gotować – sprawdźmy!

Nigdy przedtem nie korzystałam w kuchni z urządzenia bardziej zaawansowanego technologicznie niż bledner ręczny, więc było to nie małe wyzwanie. Od czasu kiedy zdrowe jedzenie stało się modne, rynek małego AGD został zasypany parowarami, multicookerami, termomikserami z funkcjami, o których nasze babcie nie śniły i innymi urządzeniami, o których istnieniu pewnie nie mam pojęcia.

James na początku przeraził mnie swoim rozmiarem - zajmuje tyle samo miejsca, może trochę mniej, niż mikrofalówka. Nigdy wcześniej nie korzystałam z urządzenia tego pokroju, dlatego odkładałam w czasie jego testowanie. Dlaczego? Z tej samej przyczyny dla której moim częstym obiadem był kuskus - z obawy stracenia zbyt dużej ilości czasu.

Do urządzenia dołączona jest książka kucharska z przepisami i wskazówkami dotyczącymi korzystania z jego funkcji. Wydanie w całości jest w języku angielskim, ale dowiedzialam się, że będzie dołączone również tłumaczenie w języku polskim.

Książka napisana jest w bardzo przystępny i ciekawy sposób. Przepisy podzielone są na 10 posiłków, które są dopasowane do odpowiedniego nastroju. Każdy z nich zawiera przystawkę, danie główne, deser i "coś wyjątkowego" (special treat). Na początku opisu posiłku otrzymujemy tytuł, z którego wynika do jakiego nastroju pasuje, następnie listę zakupów i na kolejnych stronach wskazówki dotyczące przygotowania. Oprócz 10 posiłków znajdziemy również podstawowe przepisy na wywar warzywny, sosy, przyprawy i pesto.

Sam sprzęt składa się z misy o pojemności 1,5l i noża wykonanych ze stali nierdzewnej, dwuramiennego mieszadła, 2 przezroczystych pokryw, 4-częściowej nakładki do gotowania na parze oraz mieszaka.  

Początkowo podchodziłam do Jamesa trochę nieśmiało i wykorzystywałam go wyłącznie do robienia koktajli i smoothie. Z tym zadaniem radzi sobie wyśmienicie.

Wystarczy 30 sekund pracy trybu turbo i mamy gotowy pyszny owocowy lub mleczny koktajl. Dodam tylko, że nie kroiłam zbyt małych kawałków, a i tak dał radę w 30 - 40 sekund zmiksować nawet twarde jabłka. Moim śniadaniowym faworytem stało się smoothie ze szpinaku, banana, kiwi i jabłka. 

Pewnie zastanawiacie się, czy jest głośny. Jest to dosyć subiektywne odczucie. Mogę tylko wspomnieć, że używając go o 6 rano nie spowodował masowej pobudki całego bloku, co więcej nie obudził żadnego z pozostałych mieszkańców, więc jak dla mnie jest wystarczający.

W końcu nadeszła pora, aby przetestować wszystkie jego możliwości. Z książki wybrałam przepis, który wydawał się najsmaczniejszy. No dobra, nie oszukujmy się, najłatwiejszy :)

Przepis na kotlety warzywne z kaszą jęczmienną, puree ziemniaczane i pomidory na parze. Jak wyszło? Zobaczcie poniżej:


 

Całość zajęła mi nie więcej niż 15 minut plus 25 minut na ugotowanie ziemniaków i pomidorów na parze. Czy zrobiłabym to bez niego? Oczywiście, że tak, ale zajęłoby to dwa razy więcej czasu.

W książce kucharskiej Jamesa szczególnie moją uwagę zwrócił jeszcze przepis na mus czekoladowy.

Wystarczyło wrzucić tabliczkę czekolady, jajko i trochę słodkiej śmietanki, żeby po 5 minutach uzyskać masę, która w połączeniu z bananem była smakową eksplozją przyjemności.

Dodatkiem do musu była bita śmietana, którą podobno też potrafi zrobić. Tutaj niestety James zawiódł.

Pomimo trzech prób niestety nie udało się sprawić, żeby śmietana zamieniła się puszystą, bitą śmietanę. Efektem były trzy zmarnowane opakowania po śmietanie. Nie wiem, czy tutaj przeważył brak moich umiejętności, czy jednak Jamesa. Polecam przetestować samemu.

Od chwili, kiedy przekonałam się, że James tylko wygląda na skomplikowaną maszynę, a w rzeczywistości jego obsługa jest banalnie prosta, robię w nim absolutnie wszystko.

Przepisy, które wydają się piekielnie trudne, nie wymagają dużego wkładu naszej pracy. Z czym jeszcze dał radę? Między innymi udało się przygotować łososia ugotowanego na parze ze szpinakiem, puree ziemniaczanym, lody o smaku mango i sos pomidorowy do spaghetti, który wyszedł o niebo lepszy niż ten z proszku.
Podsumowując, James znacznie ułatwił mi życie i nie wyobrażam sobie poranku bez pysznego koktajlu i powrotu do gotowania w zwykłych garnkach bez pomocy mojego prywatnego kucharza. Z przyjemnością mogę zlecić mu wszystkie prace charakterystyczne dla Thermomix'a, czyli: gotowanie, gotowanie na parze, mielenie, mieszanie, zagniatanie, miksowanie, blendowanie, rozdrabnianie i podgrzewanie.   

 


Co tak naprawdę może zrobić James?

 
  • Po pierwsze poradzi sobie z rozdrabnianiem warzyw i owoców - nawet tych zamrożonych, koktajlem, smoothie, pastą do kanapek, kruszeniem lodu itp. W misce zamontowane jest ostrze, które miksuje na 5 stopniach mocy z funkcją turbo, która wykonuje 7000 obrotów na minutę.
 
  • Po drugie podgrzewanie można ustawić na czterech poziomach temperatury 37, 70, 100 i 120 stopni Celsjusza. Dodatkowo przy podgrzewaniu zamontowane ostrza mieszają zawartość robiąc 200 obrotów na minutę, co przydaje się na przykład przy gotowaniu bulionu warzywnego (Jedynie przy temperaturze 120 stopni ostrze nie porusza się). Do zestawu dodana jest także nakładka, która jeszcze dokładniej miesza.
 
  • Po trzecie do miski można zamontować dodatkową miskę do gotowania na parze. Dzięki temu możemy jednocześnie gotować np. ziemniaki i warzywa lub mięso na parze.

Czego James nie zrobi?

 
  • Bitej śmietany :(

  • Nie umyje i nie obierze za nas owoców i warzyw.

  • Nie usmaży frytek i nie upiecze ciasta.


Kilka słów o Autorze:

Ania uwielbia gotować, ale niestety nie zawsze znajduje czas i chęci na przygotowanie czegoś smacznego. Od kiedy w jej życiu pojawił się James, gotowanie stało się łatwiejsze i przyjemniejsze.

 


 
Czy ten artykuł był dla Ciebie przydatny?
13 0
Podziel się: Dodaj do Facebooka Wrzuć na Twittera Pinterest Dodaj do Google+
Zgłoś błąd na stronie
Prześlij uwagi
Zobacz inne porady dotyczące wyboru sprzętu
Prezentujemy porady i wskazówki dotyczące tego co wybrać i jak wybrać.
Przejdź na stronę główną porad dotyczących wyboru sprzętu

Pokaż artykuły

według kryteriów
Pokaż wybrane artykuły

Poinformuj

nas o czym powinniśmy napisać Wyślij

Ostatnio

dodane artykuły

Magia fotografowania, czyli jaki prezent dla miłośnika zdjęć

Jeśli Twój przyjaciel kocha fotografię i w wolnym czasie robi bardzo dużo zdjęć lub nagrywa filmy, ale ma już dość słabej jakości przestarzałego aparatu czy smartfonu, pomyśl o naprawdę wartościowym prezencie pod choinkę. Sprawdź na co zwrócić uwagę przy wyborze urządzeń fotograficznych.
Zobacz więcej   

12 pomysłów na jakościowy prezent (powyżej 1000 złotych)

Poszukujesz wartościowego prezentu gwiazdkowego dla swoich bliskich? Nie musisz się ograniczać, jeśli chodzi o budżet? Spraw rodzinie i przyjaciołom prezent, który posłuży im przez lata. 
Zobacz więcej   

15 pomysłów na prezent do 100 zł

W tym roku postanowiłeś obdarować na święta całą rodzinę i wszystkich przyjaciół? Twoi znajomi z pewnością ucieszą się z takiego obrotu sprawy, jednak Twój portfel – niekoniecznie. Aby kupić prezenty wszystkim, o których ciepło myślisz, prawdopodobnie powinieneś obniżyć koszt jednego prezentu.
Zobacz więcej   

Znajdź nas